Autor: Maciej Nowocień

PGE Skra walczy, ale przegrała trzeci mecz o brąz. Aluron CMC prowadzi 2:1

PGE Skra przegrała trzeci mecz o brązowy medal PlusLigi z Aluronem CMC Warta Zawiercie 0:3. Rywale prowadzą w rywalizacji do trzech zwycięstw 2:1, ale bełchatowianie nie mają zamiaru się poddać.

Po ostatnim meczu w Zawierciu, w którym PGE Skra wygrała 3:2, w rywalizacji mieliśmy remis 1:1. Tym samym bełchatowianie zapewnili sobie udział w co najmniej czterech meczach tej batalii. Trzecie spotkanie zaplanowano w hali Energia, a PGE Skra chciała już teraz zapewnić sobie prowadzenie w całej rywalizacji.

Niestety bełchatowianie musieli radzić sobie bez Mikołaja Sawickiego. Przyjmujący doznał urazu stawu skokowego na jednym z treningów i we wtorek usiadł za bandami reklamowymi. To osłabienie, ponieważ młody siatkarz udowadniał swoją przydatność znakomitymi zagrywkami, a w pierwszym meczu o brąz z Aluronem CMC zastąpił Dicka Kooya.

Początkowo w grę PGE Skry wkradły się błędy, co spowodowało, że zawiercianie prowadzili 7:4. Trener Radosław Kolanek poprosił o czas dla swojego zespołu. Bełchatowianie potrafili jednak nawiązać walkę, a po punktowym ataku z szóstej strefy Kooya i zdobytym “oczku” bezpośrednio z zagrywki Atanasijevicia było 9:11. Aluron CMC grał konsekwentniej i znów odskoczył gospodarzom. Co prawda bełchatowianie próbowali jeszcze walczyć w końcówce (bloki Bieńka i Atanasijevicia), dzięki czemu obronili dwie piłki setowe, ale zawiercianie wygrali tę partię 25:22. 

Początkowo w drugiej partii toczyła się wyrównana gra, ale z czasem Zawiercie zaczęło osiągać przewagę. Wszystko dzięki dobrej zagrywce i niestety błędom własnym. Ale w pewnym momencie PGE Skra użyła swojej wielkiej broni jaką jest blok i… oczywiście zagrywka Bieńka. Zrobiło się 18:17 dla gospodarzy i to goście poprosili o czas. W ścisłej końcówce bełchatowianie znów mieli ogromne problemy z przyjęciem. Na boisko wszedł Robert Milczarek, który zmienił Kooya. Niestety, znów PGE Skra minimalnie przegrała, tym razem 23:25.

Już w drugiej akcji trzeciego seta sporo pecha mieli zawiercianie, ponieważ w jednej z akcji kontuzji doznał Uros Kovacevic i musiał zejść z boiska. Zastąpił go Piotr Orczyk, który miał okazję grać w PGE Skrze. Nie miał jednak litości dla swojej byłej drużyny, bo zarówno dobrze przyjmował piłkę, jak i atakował, nawet z pierwszej strefy. Choć bełchatowianie próbowali walczyć, to jednak zawiercianie mieli więcej argumentów w tej partii. Pewnie wygrali 25:, a w całym meczu 3:0.

Kolejny mecz w piątek w Zawierciu. Jeśli PGE Skra doprowadzi do remisu, decydujące, piąte spotkanie zostanie rozegrane we wtorek w hali Energia.

PGE Skra Bełchatów - Aluron CMC Warta Zawiercie 0:3
Sety:
22:25, 23:25, 21:25
PGE Skra: Łomacz, Ebadipour, Kłos, Atanasijević, Kooy, Bieniek, Piechocki (libero) oraz Milczarek, Taht
Aluron CMC Warta: Cavanna, Conte, Niemiec, Konarski, Kovacević, Zniszczoł, Żurek (libero) oraz Malinowski, Orczyk