Autor: Maciej Nowocień

Zwycięstwo na koniec turnieju w Iranie

Po dwóch porażkach z Rosją i Iranem polscy siatkarze zwycięstwem pożegnali się z turniejem Siatkarskiej Ligi Narodów w irańskiej Urmii. Biało-czerwoni, z trzema graczami PGE Skry Bełchatów w składzie, pokonali Kanadę 3:1.

To nie był łatwy mecz, choć świetnie rozpoczął się dla graczy Vitala Heynena, bo od dość wyraźnie wygranego pierwszego seta. W drugim jednak na przewagi triumfowali rywale i zrobiło się nerwowo. Polski zespół wyszedł na prowadzenie 2:1, ale w czwartej partii musiał bronić piłek setowych. Skończyło się jednak szczęśliwie i po niecelnym ataku świetnie grającego do tej pory Sharone'a Vernona-Evansa biało-czerwoni mogli cieszyć się z wygranej.

Wszystkie sety w polskim zespole rozegrali dwaj gracze PGE Skry - Jakub Kochanowski i Karol Kłos, a w trzech partiach kibice mogli oglądać też innego bełchatowianina, Artura Szalpuka. Szalpuk i Kochanowski zdobyli po dziewięć punktów - Artur wszystkie atakiem, a Kuba sześć atakiem, jeden blokiem i dwa po asach serwisowych. Z kolei sześć punktów po czterech atakach i dwóch blokach zapisał na swoim koncie Karol Kłos.

W składzie reprezentacji Polski był również czwarty gracz PGE Skry Grzegorz Łomacz, ale nie mógł on zagrać z powodu kontuzji, której doznał w pierwszym starciu w Urmii przeciwko Rosjanom. Warto też dodać, że w kadrze jest też dwóch kolejnych pracowników bełchatowskiego klubu - statystyk Robert Kaźmierczak i fizjoterapeuta Tomasz Pieczko.

Teraz przed polskimi siatkarzami turniej w Mediolanie. We włoskiej stolicy mody Polacy od piątku do niedzieli zagrają kolejno z Argentyną, Serbią i Włochami.