Autor: Maciej Nowocień

W pojedynku trenerów PGE Skry lepszy Mieszko Gogol

W weekend reprezentacja Polski zmierzyła się w dwóch sparingowych meczach z Holandią. Spotkanie miało jeden wyjątkowy podtekst z udziałem PGE Skry.

Przypomnijmy, że zespół rywali biało-czerwonych prowadzi Roberto Piazza, czyli były trener PGE Skry, który w ostatnich dwóch latach wywalczył mistrzostwo Polski, dwa Superpuchary oraz brązowy medal Ligi Mistrzów. Z kolei jego następcą i szkoleniowcem bełchatowian jest Michał Mieszko Gogol. On natomiast jednocześnie pełni rolę... asystenta Vitala Heynena, selekcjonera reprezentacji Polski. Z przymrużeniem oka można więc powiedzieć, że doszło do bezpośredniego pojedynku trenerów PGE Skry.

A z tej batalii bezapelacyjnie lepiej wyszedł Gogol, który co prawda nie towarzyszył drużynie w Stegu Arenie, ale miał spory wpływ na przygotowanie drużyny. Polacy dwukrotnie wygrali po 3:0 i to bez większych problemów. Co więcej, trenerzy obu drużyn postanowili, że zespoły rozegrają po jeszcze jednym, dodatkowym secie w każdym z meczów. W sobotę lepsi okazali się Polacy, ale w niedzielę czwartą partię wygrali Holendrzy.

W Opolu szansę debiutu dostał Wilfredo Leon, któremu minął już okres karencji i może występować jako Polak. W meczach wzięli udział również gracze PGE Skry. W sobotnim spotkaniu zagrali środkowi Karol Kłos (5 punktów, 80% w ataku), Jakub Kochanowski (8 punktów, 78% w ataku) oraz rozgrywający Grzegorz Łomacz (1 punkt). W drugim ze spotkań zagrali Łomacz, Kochanowski (7 punktów, 65% w ataku) oraz Artur Szalpuk (6 punktów, 56% w ataku).

Kolejnym sprawdzianem reprezentacji Polski przed zbliżającym się turniejem kwalifikacyjnym do igrzysk olimpijskich będzie Memoriał Huberta Wagnera (1-3 sierpnia w Krakowie).

fot. PZPS