Autor: Maciej Nowocień

To będzie wyjątkowy mecz w hali Energia!

W niedzielę siatkarze PGE Skry zagrają ostatni mecz w hali Energia w 2019 roku. Ale nie tylko z tego powodu to spotkanie będzie wyjątkowe...

Rywalem bełchatowian będzie MKS Ślepsk Malow Suwałki, czyli drużyna, z którym PGE Skra jeszcze... nigdy nie grała! Zespół z województwa podlaskiego jest bowiem beniaminkiem PlusLigi, ale wcale nie oznacza to, że położy się na boisku. Wręcz przeciwnie - mecze z tak utytułowanymi zespołami jak PGE Skra mobilizują podwójnie i bełchatowianie będą musieli się skupić, by odnieść zwycięstwo.

Co więcej, do Bełchatowa przyjedzie trener Andrzej Kowal, który z Asseco Resovią toczył zaciekłe boje z PGE Skrą w walce o medale mistrzostw Polski. Mało? Michał Mieszko Gogol, aktualny szkoleniowiec żółto-czarnych, przez pięć lat w rzeszowskiej drużynie współpracował właśnie z... Kowalem. - Fajnie, że się zobaczymy - przyznaje trener PGE Skry.

Jeśli chodzi o rywala, to według Gogola będzie chciał zaskoczyć gospodarzy zagrywką. - Ostatnio Ślepsk Malow wygrał emocjonujący mecz z Treflem Gdańsk - mówi trener PGE Skry. - Na pewno musimy byc czujni w przyjęciu. Mieliśmy niewiele czasu na odpoczynek i regenerację i to może być bardzo ważne, ale do tej pory sobie z tym radziliśmy i mam nadzieję, że teraz będzie tak samo.

Sztab szkoleniowy PGE Skry cieszy również fakt, że w ostatnim meczu przeciwko Indykpolowi AZS Olsztyn drużyna wyglądała dobrze fizycznie, ale również mentalnie. - Pokazaliśmy, że chcemy się bić, nie cofniemy się na krok i w najważniejszych momnetach włączyliśmy piątek bieg na zagrywce - podkreśla Gogol. - Mamy też końcówkę grudnia, a 13 naszych zawodników wygląda nieźle fizycznie i dobrze zdrowotnie. To ogromna zasługa naszego sztabu szkoleniowego i to pokazuje, że idziemy w dobrym kierunku.

Niedzielny mecz rozpocznie się o godz. 17.30. Ostatnie bilety można kupić na bilety.skra.pl.