Autor: Maciej Nowocień

Taylor Sander: Gdy będę w pełni gotowy, wrócę na boisko

- Kontynuuję program z moim doktorem, ale to polega na powolnym powrocie. Jak tylko będę czuł się na sto procent gotowy, wrócę do grania - mówi Taylor Sander, amerykański przyjmujący PGE Skry, który wciąż walczy z kontuzją barku.

Jak się czujesz?
Taylor Sander: - Coraz lepiej. Jestem na dobrej drodze, by wyzdrowieć. Ważne jest to, że mój bark jest coraz silniejszy i sytuacja poprawia się. Mam nadzieję, że wszystko dalej będzie szło tym torem. Jestem pozytywnie nastawiony.

Byłeś na turnusie u słynnego doktora Porcelliniego…
- Tak, pracowałem na specjalnych treningach u dobrych lekarzy i fizjoterapeutów. Wykonywałem sporo ćwiczeń w takich pozycjach, aby ramię było mocniejsze. Wszystko po to, bym mógł być już wkrótce zdrowy i mógł kontynuować karierę.

Na razie w meczach wychodzisz jako libero, ale nie miałeś okazji do gry…
- Nie jest to dla mnie łatwa sytuacja, podobnie jak dla drużyny. W świecie siatkówki jest jednak sporo kontuzji, a do tego dochodzi choroba COVID-19. Staram się jednak myśleć pozytywnie. Jak tylko będę gotowy, by pomóc klubowi, zrobię to. Jestem wdzięczny za cierpliwość, ale niestety kontuzje w siatkówce się zdarzają. Trudno jest cały czas zachować pełne zdrowie. Teraz muszę się skupić na tym, by wyzdrowieć. Nie mogę zmuszać się do grania, bo mamy jeszcze wiele ważnych meczów w tym sezonie, a potem są igrzyska olimpijskie. Muszę podejść do tego z głową.

Wiesz, kiedy mniej więcej wrócisz?
- Nie mogę wejść za szybko i znowu pogłębić kontuzji, tak, jak to miało miejsce wcześniej. Wkrótce będę gotowy. Kontynuuję program z moim doktorem, ale to polega na powolnym powrocie. Jak tylko będę czuł się na sto procent gotowy, zagram. Mam nadzieję, że wszyscy rozumieją moją sytuację.

Sponsorem strategicznym klubu PGE Skra Bełchatów jest PGE Polska Grupa Energetyczna.