Autor: Maciej Nowocień

Przedwielkanocne granie PGE Skry Bełchatów

Kiedy wszyscy przygotowujemy się do świąt wielkanocnych, siatkarze często musieli szlifować formę do najważniejszych meczów w play-offach. Bywało tak, że siatkarze PGE Skry rozgrywali spotkania w Wielki Piątek czy Wielką Sobotę. W Wielkanoc przypomnijmy sobie te mecze…

Starsi kibice powinni pamiętać mecze PGE Skry w Wielki Piątek i Wielką Sobotę z ówczesnym Pamapolem AZS Częstochowa z 2004 roku. Był to początek wielkiej batalii o trzecie miejsce. Nie trzeba przypominać, że częstochowski zespół był wówczas siatkarską potęgą, a w jego składzie występowali m.in. Radosław Panas, Krzysztof Gierczyński, Paweł Woicki, Grzegorz Szymański, ś.p. Arkadiusz Gołaś czy nawet... Michał Winiarski! Z kolei w zespole PGE Skry występowali m.in. Mariusz Wlazły, Andrzej Stelmach, Krzysztof Ignaczak, Robert Milczarek, Michał Ruciak czy Michał Bąkiewicz.

Pierwszy mecz w Bełchatowie dał kibicom wiele emocji. Ostatecznie zakończył się zwycięstwem gospodarzy po tie-breaku. Dzień później (grano jeszcze według starego systemu), w Wielką Sobotę, PGE Skra okazała się lepsza już w trzech setach, a siatkarze z prowadzeniem 2:0 mogli pojechać na święta. Kto by się spodziewał, że po Wielkanocy to Pamapol AZS Częstochowa wygra trzy kolejne spotkania i będzie się cieszył z brązowego medalu mistrzostw Polski...


Kolejne przedświąteczne mecze PGE Skry to rok 2008 i półfinałowa batalia z ówczesnym Mlekpolem AZS Olsztyn. To jeszcze czasy, kiedy zespół ze stolicy Warmii walczył o najwyższe cele. Po stronie olsztynian grali Paweł Zagumny, Grzegorz Szymański, Marcin Możdżonek czy Michał Ruciak, a w hali Energia gościli ich oczywiście Wlazły, Piotr Gruszka, Daniel Pliński, Stephane Antiga, Janne Heikkinen czy Dan Lewis.

Pierwszy mecz, rozgrywany w Wielki Piątek, zakończył się zwycięstwem PGE Skry bez straty seta. Co ciekawe, w Wielką Sobotę to Mlekpol AZS okazał się lepszy i wygrał 3:0. Świetny mecz rozegrał wówczas Marcin Lubiejewski.

W dwóch kolejnych meczach, już w hali Urania, lepsi okazali się gracze z Bełchatowa i to oni awansowali do finału PlusLigi, w którym pokonali potem Wkręt-Met Domex AZS Częstochowa.


Rok później PGE Skra znów musiała grać w Wielki Piątek. Na ten dzień zaplanowano mecz z Jastrzębskim Węglem, drugi w batalii półfinałowej. Dzień wcześniej PGE Skra (m.in. Wlazły, Bartosz Kurek, Miguel Angel Falasca, Możdżonek, Antiga, Dawid Murek, Piotr Gacek) wygrała 3:0, a tuż przed świętami pokonała zespół ze Śląska (m.in. Grzegorz Łomacz, Patryk Czarnowski, Robert Prygiel, Guillaume Samica) 3:0. W Jastrzębiu-Zdroju dopełniła formalności i awansowała do finału, a w nim zwyciężyła z Asseco Resovią.


W Wielką Sobotę odbył się natomiast wyjazdowy mecz PGE Skry z Treflem Gdańsk. Trzeba przyznać, że w batalii o półfinał PlusLigi zespół z Pomorza grał bardzo dobrze, a tamto spotkanie zwyciężył… 3:2! Mimo to, aby w składzie PGE Skry zobaczyć m.in. Srećko Lisinaca, Wlazłego, Karola Kłosa, Facundo Conte, Andrzeja Wronę, Nicolasa Uriarte czy Michała Winiarskiego przyszło ponad 5 tys. kibiców! Lepsi byli jednak Wojciech Grzyb, Piotr Gacek, Marco Falaschi, Murphy Troy, Mateusz Mika i spółka i to oni awansowali do finału PlusLigi...


Dwa lata temu PGE Skrę w Wielki Piątek czekał bardzo trudny mecz z Dafi Społem Kielce. Nikt nie spodziewał się, że gospodarze sprawią PGE Skrze aż tyle problemów i przegrają dopiero po tie-breaku. Doskonały mecz rozegrał wówczas Patryk Czarnowski. To było jedno z ostatnich spotkań fazy zasadniczej, a kibice doskonale pamiętają, że to był nasz mistrzowski sezon...