Autor: Maciej Nowocień

PGE Skra zwycięska w Radomiu!

Siatkarze PGE Skry zaprezentowali się bardzo dobrze w wyjazdowym meczu z Cerradem Enea Czarni Radom. Bełchatowianie pokonali rywali w czterech setach.

PGE Skra wciąż walczy o jak najlepsze rozstawienie w play-offach PlusLigi. Nic więc dziwnego, że w każdym meczu potrzebuje punktów, by budować pozycję na przyszłość. Bełchatowianie do Radomia pojechali bardzo zmotywowani, mimo że rywal teoretycznie prezentuje się słabiej. - Musimy skupiać się na każdym kolejnym spotkaniu, a nie wybiegać daleko w przyszłość - mówił Michał Mieszko Gogol, trener PGE Skry, która musiała sobie radzić bez kontuzjowanego Mateusza Bieńka.

W pierwszym secie toczyła się wyrównana gra, jednak ze wskazaniem na bełchatowian. Świetnie prezentował się Dusan Petković, który kreował się na lidera PGE Skry w tym spotkaniu. Swoje dokładał także Taylor Sander, a przy stanie 12:8 gospodarze poprosili o czas. Amerykanin wciąż prezentował się bardzo dobrze, szczególnie w zagrywce i nie było słabszych momentów, jeśli chodzi o PGE Skrę. W ten sposób wygrywa się sety - tak też uczynili bełchatowianie i zwyciężyli 25:18.

W drugim secie minimalnie lepiej prezentowali się gospodarze, którzy grali dobrze w bloku, a przede wszystkim wykorzystywali każde potknięcie PGE Skry. Przy stanie 15:18 o czas poprosił trener Michał Mieszko Gogol i zespół robił wszystko, by odwrócić losy seta. W końcówce świetnie spisał się Norbert Huber, który zablokował Dawida Konarskiego i dał realne szanse na zwycięstwo w drugiej partii. Świetna postawa PGE Skry w kluczowym momencie seta znów dała zwycięstwo!

W trzeciej partii PGE Skra kontrolowała wynik spotkania. Z dobrej strony wciąż pokazywał się Huber, ale nie bez znaczenia była dobra zagrywka bełchatowian (16:14). Niestety tym razem końcówka należała do gospodarzy, bowiem żółto-czarni popełniali zbyt wiele błędów. Obie drużyny musiały rozegrać więc czwartego seta.

Czego PGE Skra nie zrobiła w trzecim, dopełniła w czwartym secie. Bełchatowianie grali bardzo dobrą siatkówkę i zasłużyli na zwycięstwo. Kluczowa była zagrywka, a w tym elemencie świetnie grali m.in. Dusan Petković i Milad Ebadipour. Jeśli dodamy do tego znakomitą postawę Hubera (jak zresztą przez cały mecz), to przepis na zwycięstwo kreuje się sam. Bełchatowianie wygrali w czterech setach!

Już w środę PGE Skra zagra na wyjeździe ze Ślepskiem Malow Suwałki.

Cerrad Enea Czarni Radom - PGE Skra Bełchatów 1:3
Sety: 18:25, 23:25, 26:24, 16:25
Cerrad Enea: Kędzierski, Sander, Yosifov, Konarski, Firszt, Dryja, Masłowski (libero) oraz Pasiński, Gąsior, Ostrowski
PGE Skra: Łomacz, Sander, Huber, Petković, Ebadipour, Kłos, Piechocki (libero) oraz Sawicki, Filipiak

Sponsorem strategicznym PGE Skry Bełchatów jest PGE Polska Grupa Energetyczna.