Autor: Maciej Nowocień

PGE Skra z dziesiątym zwycięstwem z rzędu! Trefl pokonany!

Siatkarze PGE Skry odnieśli kolejne, dziesiąte już zwycięstwo z rzędu! Tym razem pokonali w hali Energia Trefla Gdańsk 3:0.

Przed spotkaniem prezesi PGE Skry Konrad Piechocki i Grzegorz Stawinoga wręczyli upominki Michałowi Winiarskiemu i Dominikowi Posmykowi, którzy ostatnie lata spędzili w bełchatowskim klubie. Potem sentymenty poszły już na bok...

PGE Skra we wtorkowym meczu musiała radzić sobie bez Karola Kłosa i Milada Ebadipoura, którzy narzekają na problemy ze zdrowiem. To była z kolei szansa dla Norberta Hubera, który ostatnio jest w bardzo dobrej formie oraz Milana Katicia. Serb również za każdym razem udowadnia, że jest mocnym ogniwem PGE Skry.

Pierwszy set był wyrównany. Początkowo minimalną przewagę miała PGE Skra, a dobrze atakowali m.in. Artur Szalpuk czy Dusan Petković. Trefl odpowiedział solidnymi zagrywkami Bartosza Filipiaka i Pawła Halaby (12:13). W dalszej części partii PGE Skra grała dobrze, a po bloku Jakuba Kochanowskiego było już 23:20. Kiedy wydawało się, że zwycięstwo będzie formalnością, Trefl posłał dobre zagrywki, zablokował gospodarzy i zrobił się... remis 23:23. Choć do wyłonienia zwycięzcy potrzebna była gra na przewagi, to różnicę zrobił Kochanowski - najpierw skończył świetnie rozegraną przez Grzegorza Łomacza piłkę, a po chwili posłał atomową zagrywkę. Po tym serwisie gospodarze, a dokładniej Norbert Huber, wykorzystali kontrę i zwyciężyli 27:25!

Początek drugiego seta to wyrównana gra punkt za punkt. Łomacz na kontrach przytomnie wykorzystywał swoich środkowych, którzy rozgrywali we wtorek znakomite zawody. Potwierdził to swoimi mocnymi zagrywkami również Kochanowski (12:10). Choć PGE Skra miała kilka słabszych chwil, to potem znacznie się poprawiła, przy dużym udziale Szalpuka i Katicia. Przyjmujący kończyli niemal każdy atak, a kolejne punkty dokładali dzięki serwisowi. Mało świetnie blokował Kochanowski (dwa pod rząd!) i PGE Skra wyszła na prowadzenie 19:16. To nie oznaczało jednak końca seta. Trefl znów wywarł presję na zagrywce i kończył kontry, a za chwilę to gdańszczanie prowadzili 21:20. Końcówka jednak znów należała do gospodarzy, którzy wyszli na prowadzenie 2:0!

Trzeci set wcale nie odstawał poziomem od dwóch poprzednich. Co ciekawe, to Trefl blokował bełchatowian, ale PGE Skra nadrabiała dobrą zagrywką. Przez dłuższy czas toczyła się wyrównana gra, ale z czasem gospodarze pokazali, kto rządzi w hali Energia. Zbudowana trzypunktowa przewaga wystarczyła, by zwyciężyć w tym secie, a w całym spotkaniu 3:0!

MVP meczu został Milan Katić. Kolejne spotkanie PGE Skra zagra w niedzielę - na wyjeździe ze Ślepskiem Malow Suwałki.

PGE Skra Bełchatów - Trefl Gdańsk 3:0
Sety: 27:25, 25:22, 25:21
PGE Skra: Łomacz, Katić, Kochanowski, Petković, Szalpuk, Huber, Piechocki (libero) oraz Droszyński, Wlazły, Orczyk
Trefl: Janusz, Schott, Crer, Filipiak, Halaba, Mordyl, Olenderek (libero) oraz Kozub, Grzyb, Sasak, Jakubiszak