Autor: Maciej Nowocień

PGE Skra wciąż w grze o finał! Grupa Azoty ZAKSA pokonana!

Tak dobrego meczu w wykonaniu PGE Skry nie widzieliśmy dawno. Bełchatowianie pokonali w hali Energia Grupę Azoty ZAKSA 3:1 i w niedzielę zagrają w decydującym meczu o awansie do finału!

W pierwszym meczu PGE Skra przegrała z Grupą Azoty ZAKSA 0:3. To stawiało więc bełchatowian pod ścianą, bowiem musieli wygrać we własnej hali przy przedłużyć rywalizację w walce o półfinał. Niestety PGE Skra miała też okrojoną ławkę, ponieważ na jednym z treningów przed rewanżem kontuzji doznał Milan Katić, serbski przyjmujący bełchatowskiej drużyny.

Dużo większe problemy mieli jednak goście, którzy musieli radzić sobie bez swojego podstawowego libero, czyli Pawła Zatorskiego. Zastąpił go… nominalny przyjmujący, czyli Adrian Staszewski, który zmieniał się również z Korneliuszem Banachem.

PGE Skra w pierwszym secie grała lepiej, niż w pierwszym meczu. Przede wszystkim lepiej radziła sobie w obronie i… wykorzystywała kontry (7:4). Z dobrej strony pokazywał się Dusan Petković, który seryjnie zdobywał punkty. Niestety Grupa Azoty ZAKSA zdołała dogonić gospodarzy. PGE Skra przestała kończyć ataki, pojawiły się problemy z przyjęcie, a przy stanie 13:14 trener Michał Mieszko Gogol poprosił o czas. Końcówka zapowiadała się bardzo ciekawie, a oba zespoły grały aż do… 31. punktu! A najważniejsze, że zdobyła go PGE Skra! Było 1:0 dla gospodarzy!

W drugiej partii na początku lepiej prezentowali się goście, ale trzeba mieć na uwadze, że PGE Skra zaczęła popełniać błędy. Czteropunktową przewagę zdobył głównie świetnie serwujący Jakub Kochanowski (5:9). Od czego jednak PGE Skra ma Taylora Sandera i Mateusza Bieńka… Obaj świetnie zagrywali i bełchatowianie wrócili do gry po kolejnej skończonej kontrze przez Amerykanina (16:16). Niestety w końcówce przy zagrywce Semeniuka Grupa Azoty ZAKSA zdobyła aż osiem punktów z rzędu i zwyciężyła 25:17.

Kolejny set zapowiadał się znów ciekawie. Obie strony postawiły na silną zagrywkę, a wiadomo, że w PGE Skrze w tym elemencie świetny jest Petković. I to przy jego serwisie bełchatowianie odrobili straty i wyszli na prowadzenie (10:9). To była prawdziwa wymiana ciosów i mecz oglądało się znakomicie! I choć Grupa Azoty ZAKSA miała już piłki setowe, to PGE Skra w pięknym stylu dogoniła rywali i… zwyciężyła 27:25!

To była doskonała okazja, by pokonać Grupę Azoty ZAKSA! I PGE Skra kontynuowała dobrą grę w czwartym secie. Wciąż zadziwiał Petković, uruchomił się też bełchatowski blok (17:15). Było już coraz bliżej zwycięstwa, ale w takich spotkaniach jak przeciwko ZAKSIE, trzeba do końca grać równo. Tym razem bełchatowianie nie oddali zwycięstwa i... wygrali 3:1, przez co podtrzymują swoje szanse na awans do finału PlusLigi!

Trzeci, decydujący mecz odbędzie się w niedzielę w Kędzierzynie-Koźlu.

PGE Skra Bełchatów - Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 3:1
Sety: 31:29, 17:25, 27:25, 25:20
PGE Skra: Łomacz, Sander, Kłos, Petković, Ebadipour, Bieniek, Piechocki (libero) oraz Filipiak
Grupa Azoty ZAKSA: Toniutti, Śliwka, Smith, Kaczmarek, Semeniuk, Kochanowski, Staszewski (libero) oraz Banach (libero), Rejno, Kluth

Sponsorem strategicznym PGE Skry Bełchatów jest PGE Polska Grupa Energetyczna.