Autor: Maciej Nowocień

PGE Skra walczyła, ale przegrała w Jastrzębiu-Zdroju

Nie udało się siatkarzom PGE Skry sprawić świątecznego prezentu kibicom. Mimo walki i znakomitego meczu, przegrali na wyjeździe z Jastrzębskim Węglem 2:3.

Do Jastrzębia-Zdroju siatkarze PGE Skry pojechali żądni zwycięstwa po ostatnim słabym występie w Nysie. Rywal był jednak z górnej półki, a do tego w ostatnim czasie prezentuje bardzo dobrą siatkówkę. Bełchatowianie wiedzieli jednak, że jeśli zagrają na swoim poziomie, są w stanie pokonać Jastrzębski Węgiel.

I od początku udowadniali, że mają zamiar wygrać. Dobrze grali w bloku, a przede wszystkim kończyli swoje ataki, na czele z Miladem Ebadipourem. Do tego doszła dobra zagrywka, a przy serwisie Irańczyka PGE Skra zdobywała punkty blokiem (13:10). Co więcej, bełchatowianie nie zanotowali przestoju i do końca kontrolowali przebieg seta, którego wygrali 25:22.

Wydawało się, że w drugim secie PGE Skra pójdzie za ciosem, tym bardziej, że przy dobrej zagrywce Grzegorza Łomacza zbudowała czteropunktową przewagę. Niestety Jastrzębski Węgiel też znany jest ze znakomitych serwisów i za chwilę było 19:19, a w końcówce… dał o sobie znać Jakub Bucki. Atakujący, który wielokrotnie już udowadniał, że w kluczowych momentach jest nie do zatrzymania, świetnie zagrywał i pomógł Jastrzębskiemu Węglowi wyrównać stan meczu (21:25).

Tym razem to Ślązacy przypomnieli sobie, jak grać z PGE Skrą, bo w trzecim secie zaczęli od prowadzenia. Z świetnej strony pokazał się Karol Kłos, który zablokował rywala i mieliśmy remis 10:10. Dalsza część seta to wyrównana gra (świetny występ Mateusza Bieńka), choć PGE Skra zdołała przez chwilę prowadzić. Znów zapowiadała się ciekawa końcówka. Choć niewiele brakowało, to Jastrzębski Węgiel wygrał 25:22 i wyszedł na prowadzenie 2:1.

PGE Skra musiała się mieć na baczności, by nie przegrać za trzy punkty. W siatkarzach z Bełchatowa widać było wolę walki, ale Jastrzębski Węgiel grał naprawdę dobrze. Mimo to, PGE Skra prowadziła 10:8 po dobrej akcji Kłosa, po czym… straciła pięć punktów z rzędu. Choć Jastrzębski Węgiel miał ogromną szansę, by zakończyć ten mecz, to na zagrywkę wszedł Milad Ebadipour i znakomitymi serwisami, przy wsparciu kolegów na kontrze i bloku (brawo Norbert Huber!), odmienił losy seta! PGE Skra wygrała 25:22 i czekaliśmy na tie-break!

A w piątym secie… sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie. PGE Skra rozpoczęła od prowadzenia 2:0, by za chwilę przegrywać 2:4 i… wrócić do gry! (5:4). A dalej? Po asie serwisowym Buckiego zrobiło się 9:6 dla gospodarzy... Niestety PGE Skra nie odrobiła straty i przegrała ten znakomity mecz po tie-breaku.

Teraz siatkarze PGE Skry dostaną dwa dni świątecznego wolnego, a do rozgrywek PlusLigi wrócą 29 grudnia na mecz z Cerradem Enea Czarni Radom w hali Energia.

Jastrzębski Węgiel - PGE Skra Bełchatów 3:2
Sety: 22:25, 25:21, 25:22, 21:25, 15:8
Jastrzębski Węgiel: Kampa, Louati, Gladyr, Al Hachdadi, Fornal, Szalacha, Popiwczak (libero) oraz Bucki, Tervaportti, Szymura
PGE Skra: Łomacz, Sander, Kłos, Petković, Ebadipour, Bieniek, Piechocki (libero) oraz Mitić, Milczarek, Huber

Sponsorem strategicznym klubu PGE Skra Bełchatów jest PGE Polska Grupa Energetyczna.