Autor: Maciej Nowocień

PGE Skra w finale Superpucharu Mistrzów Polski z okazji 20-lecia Polsatu Sport!

Bardzo dobrze zagrali siatkarze PGE Skry w półfinałowym meczu o Superpuchar Mistrzów Polski z okazji 20-lecia Polsatu Sport. Bełchatowianie pokonali Jastrzębski Węgiel 3:0 i w niedzielę staną przed szansą zdobycia pierwszego trofeum w tym sezonie!

Siatkarze PGE Skry również uczcili 20-lecie PlusLigi i Polsatu Sport nie tylko biorąc udział w turnieju, ale również wyszli na rozgrzewkę w archiwalnych koszulkach z przestrzeni ostatnich dwóch dekad. Dla kibiców była to okazja do wspomnień, bowiem wiele z tych trykotów przypomniała im dawne czasy, gdy PGE Skra była hegemonem w PlusLidze.

Bełchatowianie w Arłamowie nie mogli skorzystać z Taylora Sandera, który z powodu drobnej kontuzji nie wsiadł do autokaru na Podkarpacie. W półfinale zmierzyli się z Jastrzębskim Węglem, z którym w tym sezonie grali już... dwukrotnie, a stan rywalizacji wynosi 1:1. Sobotni mecz był jednak pierwszym oficjalnym w tym sezonie, dlatego miał dużo większą wagę.

PGE Skra lepiej rozpoczęła spotkanie od rywali, a wszystko dzięki skutecznej grze m.in. Milana Katicia i Milada Ebadipoura. Choć bełchatowianie nie ustrzegali się też błędów, to mimo wszystko zachowywali kilkupunktową przewagę (16:12). Gdy PGE Skra miała już piłkę setową, w pole serwisowe wszedł Jakub Bucki, a kibice śledzący mecze bełchatowian doskonale wiedzą, co to oznacza... Dwie punktowe zagrywki z rzędu i niestety rozpoczęła się mordercza walka na przewagi. Bohaterem końcówki został Milan Katić, który zablokował rywali przy piłce setowej, a potem punktową zagrywką zakończył seta! (29:27).

Drugi set miał bardzo podobny przebieg. Świetnie grał Karol Kłos, szczególnie w bloku, a rywali dobrze mijał Grzegorz Łomacz. Po kolejny dobrych atakach Milada Ebadipoura i Dusana Petkovicia PGE Skra zbudowała na tyle dużą przewagę, że mogła prowadzić grę do końca. Niestety, w końcówce znów zrobiło się nerwowo, ale ostatecznie bełchatowianie dopięli swego - wygrali 25:23 i prowadzili już 2:0.

W trzecim secie dobrą grę kontynuował Norbert Huber, jednak tym razem spotkanie było dużo bardziej wyrównane. Środkowy wciąż się wyróżniał: czy to pojedynczymi blokami czy znakomitymi atakami. Z kolei po punktowej zagrywce Grzegorza Łomacza było już 16:13 dla bełchatowian. To nie oznaczało jednak końca walki. Ale przy tak dobrej grze PGE Skry prowadzonej przez Łomacza nie było być inaczej - to żółto-czarni awansowali do finału wygrywając 25: i cały mecz 3:0!

Rywalem PGE Skry w finałowym meczu (niedziela, godz. 14.45) będzie zwycięzca meczu Asseco Resovia - Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle.

PGE Skra Bełchatów - Jastrzębski Węgiel 3:0
Sety: 29:27, 25:23,
PGE Skra: Łomacz, Ebadipour, Huber, Petković, Katić, Kłos, Piechocki (libero) oraz Filipiak, Sawicki
Jastrzębski Węgiel: Kampa, Szymura, Gladyr, Bucki, Fornal, Wiśniewski, Popiwczak (libero) oraz Louati, Al Hachdadi

Sponsorem strategicznym klubu PGE Skra Bełchatów jest PGE Polska Grupa Energetyczna.