Autor: Maciej Nowocień

PGE Skra urwała punkty niepokonanej Grupie Azoty ZAKSA!

Ale to był mecz! PGE Skra jako pierwszy zespół w tym sezonie urwała punkty Grupie Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, ale ostatecznie uległa rywalom 2:3.

- Walczymy teraz o każdy punkt i jak najlepszą pozycję do gry w Pucharze Polski oraz play-offach. Szukamy punktów wszędzie, także w Kędzierzynie, więc obyśmy przywieźli je do Bełchatowa - mówił przed spotkaniem Konrad Piechocki, prezes bełchatowskiego klubu.

I siatkarze wzięli sobie jego słowa do serca. PGE Skra w pierwszym secie spisywała się bardzo dobrze. Od początku narzuciła swoje tempo gry, na czele z dobrą zagrywką i blokiem, czyli z tego, z czego zespół z Bełchatowa jest znany. Grzegorz Łomacz miał też wybór, do kogo posłać piłkę przy świetnym przyjęciu kolegów. PGE Skra zachowała koncentrację do końca i zasłużenie zwyciężyli 25:22!

Co ważniejsze, PGE Skra zachowała swoją dobrą grę również w drugim secie. Efekt był taki, że gospodarze atakowali w aut z wysokich piłek, a gdy Karol Kłos zablokował rywali, było już 11:7 dla bełchatowian! PGE Skra wciąż dobrze grała w polu serwisowym, a nawet zdarzyło się, że Kłos zablokował… Jakuba Kochanowskiego, czyli niedawnego środkowego żółto-czarnych! W ataku błyszczał natomiast Bartosz Filipiak i PGE Skra zmierzała po drugiego zwycięskiego seta. Niestety w końcówce Grupa Azoty ZAKSA zdołała dogonić gości (20:20), a po chwili wyjść na prowadzenie. Trener Michał Mieszko Gogol poprosił o czas. Mimo że Łomacz zaserwował jeszcze asa, to jednak gospodarze minimalnie wygrali 25:23 i było 1:1.

Niestety w trzeciej partii lepiej grali gospodarze, którzy chyba uwierzyli w zwycięstwo. Dobrze funkcjonowali w każdym elemencie, a PGE Skra nieco pogubiła się w przyjęciu, nie mogła też skończyć ataku (6:13). Walki bełchatowianom w tym secie odmówić nie można było, ale gospodarz okazali się dużo lepsi i wyszli na prowadzenie 2:1.

Czwarty set znów był wyrównany, choć minimalnie przeważali gospodarze. W końcówce PGE Skra zdołała wyrównać, a nawet wyjść na prowadzenie. Niestety w bardzo ważnym momencie przy ofiarnej obronie kontuzji doznał Kacper Piechocki i musiał zejść z boiska. Świetnie zastąpił go jednak Robert Milczarek, który zaraz po wejściu dobrze przyjął piłkę, a przy kontrze PGE Skra zablokowała rywali! (22:20). Chwilę później było jednak 22:22… Końcówka znów była mordercza, ale ostatecznie wygrała… PGE Skra i jako pierwsza odebrała punkty Grupie Azoty ZAKSA!

Ale czekał nas jeszcze tie-break…Emocje były ogromne, ale na szczęście PGE Skra potrafiła je opanować. Grupa Azoty ZAKSA grała jednak minimalnie lepiej i jeszcze przed zmianą stron wypracowała sobie czteropunktową przewagę (4:8). Niestety w drugiej części tie-breaka gospodarze poczuli krew i pewnie zwyciężyli 15:7, a w całym meczu 3:2.

Po weekendzie PGE Skra wróci do Kędzierzyna-Koźla, gdzie zmierzy się w turnieju Ligi Mistrzów ponownie z Grupą Azoty ZAKSA, ale też belgijskim Lindemans Aalst i tureckim Fenerbahce.


Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle - PGE Skra Bełchatów 3:2
Sety: 22:25, 25:23, 25:13, 26:28, 15:7
Grupa Azoty: Toniutti, Semeniuk, Kochanowski, Kaczmarek, Śliwka, Smith, Zatorski (libero) oraz Kluth, Rejno
PGE Skra: Łomacz, Ebadipour, Kłos, Filipiak, Katić, Bieniek, Piechocki (libero) oraz Milczarek (libero), Mitić, Sawicki

Sponsorem strategicznym klubu PGE Skra Bełchatów jest PGE Polska Grupa Energetyczna.