Autor: Maciej Nowocień

PGE Skra przegrała w pierwszym meczu o brąz

PGE Skra Bełchatów przegrała we własnej hali z VERVĄ Warszawa ORLEN Paliwa 2:3 i oddaliła się od brązowego medalu PlusLigi. Rewanżowe spotkanie odbędzie się w niedzielę w stolicy.

Przed spotkaniem PGE Skrę spotkały poważne problemy zdrowotne. Najpierw kontuzję mięśni brzucha odniósł Milan Katić, a w niedzielnym meczu przeciwko Grupie Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle staw skokowy skręcił Taylor Sander. Oznaczało to, że bełchatowianie zostali z dwoma przyjmującymi w składzie, czyli Miladem Ebadipourem i Mikołajem Sawickim.

Ale młody przyjmujący radził sobie z presją, jaka na niego spadła. Sawicki nie tylko dobrze przyjmował, ale również posłał punktową zagrywkę. PGE Skra grała dużo lepiej, a świetnie się spisywali Mateusz Bieniek i Milad Ebadipour. Przy stanie 12:6 trener Andrea Anastasi po raz drugi poprosił o czas dla VERVY. PGE Skra w tym secie grała niemal perfekcyjnie i zasłużenie zwyciężyła 25:15.

W drugim secie VERVA grała już lepiej, szczególnie w zagrywce, którą kąsała przyjmujących PGE Skry. Warszawianie zbudowali przewagę, jednak dzięki dwóm punktowym zagrywkom Dusana Petkovicia był remis 12:12. Kolejna część seta należała znów do przyjezdnych. Trener Michał Mieszko Gogol wprowadził na boisko Roberta Milczarka, który zastąpił Sawickiego. W końcówce Milad Ebadupour postraszył jeszcze rywali zagrywką, ale to VERVA dominowała i doprowadziła do remisu.

Początek trzeciej partii należał do PGE Skry, a dokładniej do… Petkovicia, który nie dość, że świetnie zagrywał, to podbijał ataki rywali i, co najważniejsze, kończył kontry (7:1). PGE Skra w tym secie była nie do powstrzymania. Grała świetnie w każdym elemencie i pewnie wygrała 25:11!

PGE Skra mogła zakończyć mecz już w czwartym secie, jednak ponownie VERVA w pierwszej fazie prezentowała się lepiej. Choć PGE Skra walczyła i robiła w tym secie co mogła, to jednak przyjezdni doprowadzili do tie-breaka.

W tie-breaku PGE Skra znów wróciła do świetnej dyspozycji, przede wszystkim w zagrywce, a w tym elemencie doskonale prezentowali się Petković i Sawicki. Przy stanie 6:3 trener Anastasi poprosił o czas. Wydawało się, że PGE Skra nie straci koncentracji do końca meczu, ale tym razem końcówka była bardzo wyrównana, a lepsi okazali się w niej... niestety warszawianie.

Rewanżowe spotkanie odbędzie się w najbliższą niedzielę o godz. 14.45 w Arenie Ursynów.

PGE Skra Bełchatów - VERVA Warszawa ORLEN Paliwa 2:3
Sety: 25:15, 20:25, 25:10, 19:25, 19:21
PGE Skra: Łomacz, Sawicki, Kłos, Petković, Ebadipour, Bieniek, Piechocki (libero) oraz Milczarek, Mitić, Filipiak
VERVA: Trinidad, Kwolek, Nowakowski, Superlak, Grobelny, Wrona, Wojtaszek (libero) oraz Szalpuk, Król, Kozłowski

Sponsorem strategicznym PGE Skry Bełchatów jest PGE Polska Grupa Energetyczna.