Autor: Maciej Nowocień

PGE Skra nareszcie zwycięska! I to w jakim stylu!

PGE Skra po bardzo dobrym meczu pokonała GKS Katowice 3:1 i przełamała passę przegranych. Cieszy również styl, w jakim bełchatowianie odnieśli zwycięstwo, a teraz czeka ich trudny bój w Lidze Mistrzów.

Mecz był bardzo ważny dla PGE Skry, która niestety poniosła trzy porażki z rzędu. Chciała się odkuć, a rywal wydawał się być dobry - przypomnijmy, że bełchatowianie niespełna trzy tygodnie wcześniej pokonali GKS na wyjeździe 3:0. Katowiczanie ostatnio prezentują jednak dobrą formę, więc nie można było być tak przekonanym o zwycięstwie gospodarzy.

Ale PGE Skra dobrze rozpoczęła mecz. Punktowali Milad Ebadipour, Taylor Sander, a asa serwisowego zanotował Dusan Petković. Po kilku akcjach bełchatowianie prowadzili już 6:3. Mało? Kolejny punkt z zagrywki dołożył Norbert Huber! W tym elemencie PGE Skra grała wyśmienita, bo kolejnego asa posłał też Sander (12:5). Bełchatowianie prezentowali się naprawdę dobrze: grę napędzał Dusan Petković, a kolejne dobre zagrywki pozwoliły kontrolować seta do końca. PGE Skra wygrała 25:19!

W drugim secie wciąż prym wiedli Sander i Petković, którzy wyróżniali się w zespole PGE Skry. Bełchatowianie wciąż dobrze zagrywali, ale też bronili, co pozwalało im na wprowadzanie skutecznych kontr (11:8). Świetny blok dokładał też Huber i PGE Skra powiększała przewagę. Przy świetnej zagrywce Ebadipoura bełchatowianie zdobyli kolejne punkty i nie mogli już przegrać tego seta. Po dwóch partiach prowadzili już 2:0!

W trzeciej partii było już trudniej. PGE Skra zaczęła się mylić i choć prowadziła 8:7, trzy kolejne punkty zdobyli katowiczanie, a trener Michał Mieszko Gogol poprosił o czas. Niestety, katowiczanie z akcji na akcję się nakręcali i prowadzili już 17:11. Wtedy Gogol ponownie wziął przerwę. W tym secie to katowiczanie zagrali lepszą siatkówkę i zasłużenie wygrali 25:18.

PGE Skra chciała udowodnić, że przegrany trzeci set to tylko wypadek przy pracy. I faktycznie, w czwartej partii od początku dominowała. Znów świetnie broniła i wyprowadzała kontrataki (10:6). PGE Skra grała jak w transie i powiększała przewagę. Wynik tego seta nie mógł być inny, niż zwycięstwo gospodarzy. Tak też się stało - bełchatowianie wygrali 25:20, a cały mecz 3:1.

MVP spotkania został znakomicie grający Sander. Teraz bełchatowian czeka wymagający turniej Ligi Mistrzów, który rozpocznie się w hali Energia we wtorek. Rywalami PGE Skry będą odpowiednio Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, belgijski Lindemans Aalst i tureckie Fenerbahce Stambuł.

PGE Skra Bełchatów - GKS Katowice 3:1
Sety: 25:19, 25:16, 18:25, 25:20
PGE Skra: Łomacz, Sander, Kłos, Petković, Ebadipour, Huber, Piechocki (libero) oraz Sawicki, Katić, Filipiak
GKS: Nowosielski, Buchowski, Nowakowski, Jarosz, Kwasowski, Zniszczoł, Watten (libero) oraz Ogórek (libero) Firlej, Musiał, Drzazga

Sponsorem strategicznym PGE Skry Bełchatów jest PGE Polska Grupa Energetyczna.