Autor: Maciej Nowocień

Patryk Czarnowski: Do hali Energia zawsze będę wracał z sympatią

- PGE Skra po prostu zagrała bardzo dobre spotkanie - mówi Patryk Czarnowski, środkowy Aluronu Virtu CMC Zawiercie, który przegrał w Bełchatowie 0:3.

Dawno nie było ci dane zagrać w hali Energia. Mimo że w tamtym sezonie byłeś zawodnikiem PGE Skry, to borykałeś się z kontuzją...
Patryk Czarnowski: - Rzeczywiście, poprzedni sezon mogę spisać na straty. Kontuzja praktycznie wyeliminowała mnie z gry. Udało się jednak wrócić do hali Energia i wyjść na boisko. Grało mi się naprawdę dobrze, choć niezbyt długo. Gospodarze nie dali nam za bardzo dojść do słowa, choć sam powrót do tej hali był miły.

No właśnie, to PGE Skra zagrała bardzo dobrze.
- Dokładnie. Przede wszystkim bełchatowianie dobrze przyjmowali, a Grzegorz Łomacz miał duże pole do manewru i wykorzystywał swoich środkowych, ale nie tylko. My nie za bardzo weszliśmy w ten mecz, grało nam się ciężko i nie mogliśmy zaskoczyć przeciwnika. PGE Skra po prostu zagrała bardzo dobre spotkanie.

Zostałeś też miło przywitany, zarówno przez prezesów PGE Skry, jak i kibiców.
- Bardzo miło się poczułem gdy wszedłem do hali i przywitali mnie kibice oraz zarząd klubu. Bardzo za to dziękuję i cieszę się, że byłem częścią tego klubu. Na pewno z sympatią zawsze będę wracał do tej hali.