Autor: Maciej Nowocień

Niesamowity Karol Kłos nie wystarczył do zwycięstwa Polaków

Siatkarze reprezentacji Polski przegrali z Brazylią po tie-breaku w kolejnym meczu Pucharu Świata, który odbywa się w Japonii. Doskonałe spotkanie rozegrał Karol Kłos z PGE Skry, ale to nie wystarczyło do tego, by odnieść zwycięstwo.

Mecz z Brazylią miał być kluczowy, jeśli chodzi o zwycięstwo w Pucharze Świata. Zespół z Ameryki Południowej jest bowiem liderem rozgrywek, a Polska zajmowała drugie miejsce z niewielką punktową stratą. Biało-czerwoni musieli więc wygrać, najlepiej za trzy punkty, a do tego liczyć, że Brazylia po drodze zgubi choć seta.

Mecz rozpoczął się dobrze dla biało-czerwonych, którzy wyszli na prowadzenie 1:0. Dwa kolejne sety padły jednak łupem Brazylii, co znacznie skomplikowało sprawę. Nasi doprowadzili do tie-breaka, którego ostatecznie przegrali. Układ w tabeli się nie zmienił, ale Polacy tracą dwa punkty do prowadzącej Brazylii. Teraz szansa na zwycięstwo w Pucharze Świata znacznie się zmniejszyła, bowiem liderzy musieliby przegrać dwa ostatnie spotkania, a biało-czerwoni zwyciężyć z Kanadą (poniedziałek) i Iranem (wtorek).

Wracając do meczu z Brazylią, doskonale zagrał Karol Kłos z PGE Skry. Środkowy zdobył aż 13 punktów, w tym pięć blokiem i trzy zagrywką. Był też skuteczny w ataku, bowiem skończył pięć z ośmiu prób (62%). Niestety, to nie wystarczyło, by pokonać Brazylię.

fot. FIVB