Autor: Maciej Nowocień

Michał Mieszko Gogol: Wierzę w PGE Skrę jako klub i drużynę

Michał Mieszko Gogol oficjalnie został trenerem PGE Skry. - Jeszcze kilka lat temu nie myślałem, że spotka mnie takie wyróżnienie - mówi nowy szkoleniowiec bełchatowskiej drużyny.

Szkoleniowiec PGE Skry nie ukrywał radości, że będzie pracował w Bełchatowie. - Przede wszystkim jest to dla mnie ogromne wyróżnienie, bo jestem aktualnie najmłodszym trenerem, do tego polskim i objąłem tak wielki i utytułowany klub, jakim jest PGE Skra. Trzy lata temu wracałem do swojego rodzinnego Szczecina i w życiu bym nie pomyślał, że będę pracował w Bełchatowie. Cieszy mnie to bardzo, a po ostatnim trudnym dla mnie roku jestem szczęśliwy, że będę mógł się skoncentrować na pracy szkoleniowej i sportowej, bo klub stwarza do tego jak najlepsze warunki.

Nowy trener PGE Skry podkreśla, że drużyna tworzona na przyszły sezon również ma bardzo duży potencjał. - I to główny powód, dlaczego zdecydowałem się na PGE Skrę - mówi Gogol. - Bardzo wierzę w ten klub, w tych zawodników i w to, że możemy włączyć się do walki o medale i grać o najwyższe cele. Konkurencja nie śpi, bo wiele drużyn się powzmacniało i trzeba się pilnować nawet w meczach z potencjalnie słabszymi rywalami.

Co ciekawe, PGE Skra po raz pierwszy od 13 lat będzie miała w pełni polski sztab szkoleniowy. Przypomnijmy, że 34-letniemu Gogolowi będą pomagać Radosław Kolanek (asystent), Maciej Michalik (trener przygotowania fizycznego), Tomasz Kuciapiński, Tomasz Pieczko (fizjoterapeuci) oraz statystyk Robert Kaźmierczak. - Dawno nie było takiej sytuacji - mówi Gogol. - To kolejny przykład, który pokazuje, że PGE Skra zaufała nie tylko Polakowi-trenerowi, ale również polskim fachowcwom. Nie mamy się czego wstydzić, bo w kraju mamy świetnych statystyków, fizjoterapeutów, trenerów przygotowania fizycznego i rośniemy w siłę jako grupa. Wiele klubów to zrozumiało i faktycznie za kilka lat może to przynieść ciekawe owoce.

Mimo że Gogol będzie najmłodszym trenerem w PlusLidze, to wcale nie oznacza, że brakuje mu doświadczenia. - To będzie mój dwunasty sezon na najwyższym szczeblu rozgrywkowym - mówi. - Pracowałem z różnymi trenerami i zawsze tam, gdzie byłem, udawało się dużo wygrywać. Teraz objęcie posady pierwszego trenera będzie dla mnie dużo trudniejsze i bardziej odpowiedzialne. To już nie tylko analiza gry, ale też przygotowanie fizyczne, mentalne, zarządzanie grupą ludzi, ale to jest właśnie wyzwanie. W pracy statystycznej było już ich bardzo mało, a to, że potrafię analizować grę, wcale nie oznacza, że patrzę tylko na cyfry. Ci, którzy mnie znają, wiedzą, że od tego odbiegam i koncentruję się na innych rzeczach.

Drużyna PGE Skry rozpocznie przygotowania do nowego sezonu, już z nowym sztabem, w sierpniu.