Autor: Maciej Nowocień

Michał Mieszko Gogol: Taylor Sander to zawodnik kompletny

- Tutaj się nie ma co nawet rozdrabniać o poszczególne elementy. Jeśli mówimy o wszechstronnych graczach światowej klasy, to Taylor właśnie do nich należy - mówi o transferze Taylora Sandera Michał Mieszko Gogol, trener PGE Skry Bełchatów.

Jak to się stało, że Taylor Sander znalazł się w PGE Skrze?
Michał Mieszko Gogol: - To siatkarz światowej klasy. Na poziomie międzynarodowym jest jednym z najlepszych przyjmujących na świecie i bardzo cieszymy się, że zagra w naszej drużynie. To świetny ruch ze strony klubu. W czasie pandemii zaczęło się bardzo dużo dziać na rynku transferowym i przez to ten rynek został też trochę zweryfikowany. W tym całym zamieszaniu udało nam się pozyskać świetnego przyjmującego, który wraca po ciężkiej kontuzji barku. Teraz jest zdrowy i bardzo mocno wierzymy w to, że pomoże nam w osiąganiu wielkich celów.

Co możesz powiedzieć o nim siatkarsko?
- Należy do zawodników, o których możemy mówić, że są kompletni. Jest bardzo atletyczny, skoczny, wysoko łapie piłki. Cały czas mam obrazek z Turynu, z mistrzostw świata, kiedy graliśmy z USA i nie mogliśmy go zatrzymać, bo bardzo wysoko atakował po nadgarstkach. Jest niezły technicznie w trudnych elementach jak blok, ma też dobrą zagrywkę… Tutaj się nie ma co nawet rozdrabniać o poszczególne elementy. Jeśli mówimy o wszechstronnych graczach światowej klasy, to Taylor właśnie do nich należy.

Pozyskanie takiego siatkarza sprawia, że PGE Skra będzie walczyła o najwyższe cele w Polsce i Europie?
- Co roku PGE Skra walczy o najwyższe trofea i to się nie zmienia. Na pewno Taylor Sander dodaje do drużyny, nie tylko na meczach, ale również w treningu. Trzeba pamiętać, że w przyszłym sezonie najważniejszym czynnikiem będzie zdrowie, bo tych meczów ma być bardzo dużo. Czekamy na decyzję, w jakiej formule rozegrana zostanie Liga Mistrzów i ile ostatecznie spotkań będziemy mieli do rozegrania. Mimo wszystko PlusLiga też jest wymagająca. Czasem co tydzień, a czasem co trzy dni można się naprawdę poślizgnąć, co pokazały ostatnie sezony. Jeśli chodzi o nasze cele, to mamy naprawdę bardzo dobrą drużynę i chcemy wygrywać co się da. Tak, jak mówię, konkurencja nie śpi. Rywale będą silni, ale wierzę, że zbudujemy taką drużynę, gdzie będzie mówiło się o monolicie, a mniej o indywidualnościach. Prawdą jest jednak, że te indywidualne umiejętności potrafią przechylić szalę zwycięstwa na korzyść drużyn, które mają takich zawodników.