Autor: Maciej Nowocień

Michał Mieszko Gogol: Tak się zagrywa we Włoszech

PGE Skra przegrała pierwszy mecz towarzyski z Sir Safety Conad Perugia 1:3. Co po meczu powiedział trener Michał Mieszko Gogol?

- Myślę, że częściowo nasze założenia zostały zrealizowane. Dużą uwagę zwróciliśmy na blok i w pierwszym secie zaczęliśmy w tym elemencie bardzo dobrze: mieliśmy siedem bloków punktowych, ale ostatecznie w całym meczu - dziesięć - powiedział Gogol.

Trzeba też zwrócić uwagę na doskonałą zagrywkę gospodarzy. - Właśnie na serwisie w dużej mierze rozegrał się ten mecz, ale... tak się zagrywa we Włoszech - mówi Gogol. - Robiliśmy pomiary i rywale mieli po 125, a nawet 132 km/h przy serwisie. Dobrze więc, że gramy z tak dobrze zagrywającym przeciwnikiem. To jest dla nas powód do przemyśleń na najbliższe dni.

Trener PGE Skry zwraca uwagę też na ostatniego seta, którego bełchatowianie przegrali 11:25. - Trochę żałuję, że się poddaliśmy, bo to, że odcięło nas trochę fizycznie, to jedno, ale morale tez poszło w dół i pod naporem przeciwnika oddaliśmy tego seta. To jest jedyne rozczarowanie, ale z pozytywów trzeba też zwrócić uwagę na to, że pod nieobecność Milada Ebadipoura, dobrze zagrał Milan Katić, który go zastąpił.

Trener PGE Skry podkreśla, że drużyna mogła zaprezentować się też lepiej w obronie. - Z kolei w trzecim secie zaryzykowaliśmy zagrywką i popełnialiśmy więcej błędów, ale to też jest lekcja czy możemy sobie na to pozwolić z tak dobrze grającym w ofensywie przeciwnikiem - zwraca uwagę Gogol. - Nie ma co zwieszać głów, bo Sir Safety Conad, nawet grając bez Aleksandara Atanasijevicia czy Wilfredo Leona ma zawodników, którzy mogą przebierać w ofertach europejskich klubów.

We wtorek PGE Skra ponownie zmierzy się w meczu sparingowym z Sir Safety Conad. - Wynik jest sprawą drugorzędną i sprawdzimy się raz jeszcze, by zaprezentować się jeszcze lepiej, niż w poniedziałek - kończy trener PGE Skry.