Autor: Maciej Nowocień

Michał Mieszko Gogol: Plan minimum wykonany

- Cieszę się, że bo nasza gra wygląda coraz lepiej, wiemy jak wyglądamy na treningach - mówi Michał Mieszko Gogol, trener PGE Skry po turnieju Ligi Mistrzów w Kędzierzynie-Koźlu.

Kończymy turniej Ligi Mistrzów z dwoma zwycięstwami. Plan został zrealizowany?
Michał Mieszko Gogol: - To był nasz plan minimum. Cieszę się, że nie straciliśmy punktów z Belgami i Turkami, a teraz mamy ich sześć. Patrzymy też na inne grupy i wiemy, że oprócz zwycięzców, awansują trzy najlepsze drużyny z drugiego miejsca. Cieszę się też, że podnieśliśmy się po pierwszym dniu, który nie był dla nas udany.

Potem zwyciężyliśmy z Lindemans Aalst i Fenerbahce Stambuł.
- Zagraliśmy dobrą siatkówkę. Spora część zawodników dostała też swoje szanse. Odświeżyliśmy Dusana Petkovicia, Norberta Hubera, więc niektórzy mogli wrócić do rytmu meczowego. Mogę więc mówić o samych korzyściach. Naturalnie szkoda, że nie udało się wyrwać punktów w meczu z Grupą Azoty ZAKSA, ale czeka nas jeszcze turniej w Bełchatowie. Będziemy chcieli powalczyć i wygrać.

Czas na odpoczynek i wracamy do rozgrywek PlusLigi.
- Teraz chłopaki mają półtora dnia wolnego po tym ciężkim turnieju. Potem powoli wracamy do rzeczywistości ligowej, bo mamy tam co odrabiać (śmiech). Cieszę się, że bo nasza gra wygląda coraz lepiej, wiemy jak wyglądamy na treningach. Do tego mamy wracającego Taylora Sander, co daje nam dużo energii. Możemy chwilę spokojnie popracować, a potem znów zacznie się maraton meczowy. Każdy set, każdy punkt będzie dla nas ważny.

Sponsorem strategicznym klubu PGE Skra Bełchatów jest PGE Polska Grupa Energetyczna.