Autor: Maciej Nowocień

Michał Mieszko Gogol: Gramy na tyle, na ile nas teraz stać

- Jeśli nie czujemy się dobrze fizycznie, jesteśmy zmęczeni, co widać po niektórych naszych zawodnikach, to nie oczekuję od drużyny, że będziemy zagrywać spektakularnie - mówi Michał Mieszko Gogol po dwóch zwycięstwach PGE Skry w nowym sezonie PlusLigi.

Jak szkoleniowiec PGE Skry ocenia postawę drużyny na inaugurację sezonu? - Cieszę się, że wygraliśmy dwa pierwsze spotkania, tym bardziej, że były to bardzo trudne mecze. Mamy pięć punktów, a w sobotę czeka nas kolejna okazja do zapunktowania. Musimy sobie szczerze powiedzieć, że razem jesteśmy osiem dni i odbyliśmy pięć głównych treningów. To bardzo mało, dlatego gramy na tyle, na ile nas stać, czyli na 70 procent naszego potencjału. Nasi przeciwnicy byli w okresie przygotowawczym w komplecie, mogły się swobodnie przygotować do ligi. My nie mieliśmy tego komfortu, dlatego trzeba docenić to, że wygraliśmy w tych dwóch trudnych spotkaniach - zaznacza Gogol.

Trener PGE Skry ma na myśli sytuację z reprezentantami swoich krajów, którzy od do połowy października występowali w turniejach kadrowych. Tylko w bełchatowskim zespole byli to Artur Szalpuk, Jakub Kochanowski, Karol Kłos, Grzegorz Łomacz i Norbert Huber. - Myślę, że powoli zaczyna się odzywać nasz stan fizyczny. Cieszy mnie to, że nie mamy większych urazów, ale po reprezentantach widać, że są zmęczeni. Tym bardziej trzeba docenić postawę Milana Katicia, który drugi mecz z rzędu wchodzi z ławki, pomaga drużynie i wygrywamy przy jego dobrej postawie - mówi Gogol.

I dodaje: - Wracając jeszcze do środowego meczu, oprócz Mariusza Wlazłego, czyli MVP spotkania, należy pochwalić Artura Szalpuka, który kończył bardzo ważne akcje w trudnych momentach i wziął ciężar gry na siebie. Cały czas mamy więc pole manewru. Po Miladzie było widać bardzo duże zmęczenie. Już na rozgrzewce widziałem, że jest mu ciężko, i trudno wchodził w to spotkanie. Oby jak najszybciej się odbudował i będziemy go mieli w jak najlepszej dyspozycji w najbliższym meczu.

Jeśli chodzi o siatkarskie elementy, trener PGE Skry zwraca uwagę na to, że drużyna może być lepsza w bloku i zagrywce, ale... - Istnieje pewna korelacja między tymi elementami a aktualną formą fizyczną - zaznacza Gogol. - Jeśli nie czujemy się dobrze fizycznie, jesteśmy zmęczeni, co widać po niektórych naszych zawodnikach, to nie oczekuję od drużyny, że będziemy zagrywać spektakularnie. Jeszcze przyjdzie na to czas w kolejnych tygodniach. Teraz musimy szukać punktów gdzie indziej. Jeszcze raz podkreślam, że nie jest to nasza najlepsza gra, ale około 70 procent potencjału. Jeśli poprawimy serwis, poprawimy blok, a przede wszystkim odpoczniemy, bo to bardzo istotne, będzie lepiej. Tym bardziej cieszę się, że potrafimy wygrywać, bo mamy dwa zwycięstwa i pięć punktów.

Po środowym meczu z GKS PGE Skra nie ma chwili oddechu. - Do meczu z Lubinem mamy praktycznie jeden trening, rozruch i dwie sesje wideo. Po tym czeka nas mecz. To tylko pokazuje, jak w szalonym tempie musimy funkcjonować w naszej lidze - kończy Gogol.