Autor: Maciej Nowocień

Mariusz Wlazły chce znów być studentem. Co jeszcze powiedział w “Rozmowach w Ulu”?

Mariusz Wlazły, legenda i kapitan PGE Skry, był gościem “Rozmów w Ulu”, czyli programie na naszym Facebooku, w którym rozmawiamy z siatkarzami na niecodzienne tematy, często w swobodny sposób. Rozmowa z naszym mistrzem to sama przyjemność.

Wlazły to jeden z najbardziej rozpoznawalnych siatkarzy w Polsce, ale i na świecie. Na swoim koncie ma wiele sukcesów zarówno na boiskach krajowych, jak i arenie międzynarodowej. Bez wątpienia jest też legendą PGE Skry Bełchatów, w której spędził ostatnie 17 lat. Pomimo tak wielu osiągnięć, Mariusz Wlazły nie uważa się za gwiazdę. - Ja nigdy nie określałem siebie mianem gwiazdy, człowieka, który jest na jakimś piedestale. Znam swoje miejsce, lubię robić to co robię i kocham robić to co robię. Sprawia mi to frajdę i przyjemność - podkreślił w “Rozmowach w Ulu”.

Wlazły miał wiele propozycji reklamowych, szczególnie po mistrzostwie świata w 2014 roku. - Było ich dużo, ale to nie było nic konkretnego. Jeśli się bym na coś zdecydował, byłaby to poważna, długotrwała współpraca. Szampon? To nawiązanie do ksywki, ale nigdy nie zaproponowano mi takiej reklamy - śmiał się Wlazły.

Siatkarz w rozmowie wspomina swoją przygodę w Katarze. Przypomnijmy, że w 2015 roku rozegrał dwa mecze w drużynie Al-Arabi Ad-Dauha i to… bez wcześniejszego treningu. - Było to ciekawe przeżycie pod kątem sportowym. To dziwne miejsce, takie egzotyczne. Same spotkania były dość specyficzne. Z jednej strony miałem możliwość zobaczenia jak to wygląda, a z drugiej zarobione pieniądze mogłem przekazać na swoją fundację. Cieszę się, że chociaż raz w życiu mogłem pozwolić sobie na taki epizod - wspominał Wlazły.

Legenda PGE Skry mówiła również o tym, jak ważny jest wzajemny szacunek i zgranie w drużynie. - W drużynie jest 14 osób ukierunkowanych na jeden cel i wszyscy sobie wzajemnie pomagają. To jest fajne - zaznacza Wlazły. - Każdy może mieć słabszy dzień, ale te okresy się różnią od innych zawodników i można się wzajemnie wspierać.

Siatkarz zdradził także, jakie plany ma po zakończeniu kariery sportowej. - Chciałbym zacząć kolejny kierunek studiów, psychologię. W pewnym czasie zatraciliśmy kontakty międzyludzkie face to face, w których podczas rozmowy możemy zaobserwować jakieś emocje, uczyć się ich i wpływać nimi na drugą osobę. Teraz więcej życia spędzamy w sieci niż na powietrzu. Zatraciliśmy trochę kontakty osobiste - zauważył Wlazły.

Całą rozmowę można obejrzeć TUTAJ.