Autor: Maciej Nowocień

Karol Kłos: To był inny obóz

Przez ostatnie dwa tygodnie w Spale trenowali siatkarze reprezentacji Polski. Wśród nich znalazło się również kilku zawodników PGE Skry, w tym Karol Kłos, który podsumowuje, jak wyglądało zgrupowanie.

Środkowy PGE Skry zaznacza, że zorganizowanie w tym terminie obozu było dobrym pomysłem. Dzięki temu zespół mógł spędzić ze sobą czas i się zintegrować. - To był przede wszystkim dobry moment na start. Mogliśmy się zrestartować, zobaczyliśmy chłopaków, spędziliśmy trochę czasu razem. Mieliśmy dużo różnych zabaw, gier, nie tylko stricte siatkarskich. To był po prostu inny obóz. Było dużo integracji, śmiesznych zabaw, które kibice mieli okazję zobaczyć. Najzwyczajniej w świecie dobrze się ze sobą bawiliśmy i dobrze się ze sobą czuliśmy. Fajnie było wrócić po tak długiej przerwie i zobaczyć jakichś ludzi z bliska – mówi Kłos.

Kłos podkreśla, że tak jak mówił trener kadry, Vital Heynen, początkowe treningi przebiegały spokojnie, potem siatkarze zaczęli ćwiczyć ciężej. - Vital zapowiadał, że to będzie spokojny obóz, ale jak już weszliśmy na pewne obroty, zaczęliśmy po prostu grać. Na początku odbijaliśmy piłki z miejsca, potem zaczęliśmy skakać. Wiadomo apetyt rośnie w miarę jedzenia i trener, kiedy widział, że dobrze nam idzie, bo naprawdę dobrze się bawiliśmy, to zaczęliśmy już skakać. Na końcu wylądowaliśmy jeszcze w gierkach sześciu na sześciu.

Czy takie zgrupowanie było potrzebne? - Tak, jak najbardziej. Myślę, że to był bardzo dobry pomysł, żeby się spotkać. Mamy jeszcze dwa takie obozy, więc jest to fajne. Teraz dwutygodniowa przerwa, żeby troszeczkę odpocząć, pobyć z rodziną i wracamy z powrotem – mówi Kłos.

fot. FIVB