Autor: Maciej Nowocień

Karol Kłos: Chcemy awansować do turnieju finałowego

- Nasz "Messi" nie zagra i będzie to duże osłabienie, ale mamy bardzo dobrych graczy, którzy spokojnie zastąpią Milada - uśmiecha się Karol Kłos, środkowy PGE Skry przed ćwierćfinałowym meczem Pucharu Polski z Indykpolem AZS Olsztyn.

Jak podkreśla siatkarz PGE Skry, Puchar Polski ma duże znaczenie dla zespołu. - Oczywiście, że Puchar Polski jest ważny, bo to kolejne trofeum, które możemy zdobyć. Chcemy przejść ten etap i znaleźć się w turnieju finałowym, który zaplanowany jest na marzec - mówi Karol Kłos.

Do meczu z Indykpolem AZS PGE Skra przystąpi po małym zgrupowaniu we Włoszech, podczas którego zmierzyła się z Sir Safety Conad, czyli jednym z najlepszych zespołów świata. - Mecze w Perugii były dla nas ważne i myślę, że trener się ze mną zgodzi. To było przetarcie po długiej przerwie. Wypadliśmy z rytmu i czułem to po sobie. Mam nadzieję, że we wtorek wejdziemy w ten mecz płynnie i akcja po akcji będziemy dobrze rozgrywać ten mecz - dodaje Kłos.

Niestety w meczu nie zagra Milad Ebadipour, który dopiero co wrócił do Polski. - Nasz "Messi" nie zagra i będzie to duże osłabienie, ale mamy bardzo dobrych graczy, którzy spokojnie zastąpią Milada. Trudno, żeby nam pomógł, skoro wylądował o godz. 11, a przecież funkcjonuje jeszcze według czasu chińskiego. Na pewno będzie nas wspierał, bo taki ma charakter, ale nie zdąży się przestawić, bo dla niego będzie trzecia w nocy - zauważa Kłos.

Początek meczu o godz. 20.30.