Autor: Maciej Nowocień

Kacper Piechocki: Musimy pokazać swoją siatkówkę, a nie tylko o niej mówić

- Trzeba z tego wyciągnąć wnioski i ciężko pracować, żeby w następnych meczach prezentować się lepiej - mówi Kacper Piechocki, libero PGE Skry Bełchatów po przegranej z Jastrzębskim Węglem.

We wtorek to Jastrzębski Węgiel okazał się lepszy od PGE Skry.
Kacper Piechocki: - Niestety... W dwóch pierwszych setach była szansa na wygraną. Niuanse zdecydowały o tym, kto wygra te partie. Jastrzębie okazało się lepszą drużyną. Trzeba z tego wyciągnąć wnioski i ciężko pracować, żeby w następnych meczach prezentować się lepiej.

Patrzycie w tabelę? Jastrzębski Węgiel niebezpiecznie się zbliża...
- Nie. Zdajemy sobie sprawę, że trzeba skupić się na własnej grze. Jeśli będziemy prezentowali swoją dobrą siatkówkę, to jesteśmy w stanie wygrywać. Trzeba to jednak pokazać na boisku, a nie tylko mówić.

Okrojony skład dał się we znaki?
- Wypadli nam Milad Ebadipour i Artur Szalpuk, którego nie ma z nami już od kilku spotkań. Na pewno nie będziemy płakać, bo po to mamy wyrównany skład, żeby takie dziury łatać. To jest osłabienie dla drużyny, ale daliśmy z siebie maksa takim składem, jaki mieliśmy we wtorek.