Autor: Maciej Nowocień

Jakub Kochanowski: Zrobimy wszystko, by awansować na igrzyska

- Nowi gracze wchodzą na trening i od razu są częścią drużyny. Razem podążamy po nasze cele - mówi Jakub Kochanowski. Dla niespełna 22-letniego gracza będzie to trzeci sezon w seniorskiej reprezentacji Polski.

Byłeś gdzieś na wakacjach?
Jakub Kochanowski: - Nie opuściłem kraju, więc nie było nic specjalnego. Krążyłem w wielu miejscach po Polsce.

Miło było wrócić na kadrę, z którą w ubiegłym roku wywalczyłeś coś wielkiego?
- Zawsze będzie miło się wracało do grupy mistrzów świata, z którą zrobiliśmy niesamowity wynik i te wspomnienia wracają. Jeśli chodzi o samo miejsce, gdzie rozmawiamy, czyli Spałę, to też mam dużo pozytywnych wspomnień. Jak najbardziej czuję się jak w domu.

Jako mistrzowie świata czujecie presję przed kolejnym sezonem kadrowym? Przed wami kolejne cele...
- Zawsze walczymy o wielkie rzeczy, bo to jest reprezentacja i tutaj się gra o same ważne turnieje. Nie odczuwamy jednak jakiejś presji ze strony środowiska. Główna presja, którą mamy, to ta narzucona przez nas samych. Wiemy, jaki jest cel, czyli awans do igrzysk w Tokio i zrobimy wszystko, żeby go spełnić.

Jak się czujesz fizycznie? Za tobą wyczerpujący sezon ligowy, a rok temu w mistrzostwach świata grałeś do samego końca.
- Mieliśmy trochę czasu, żeby odpocząć po tym niefortunnym szóstym miejscu. Czekała nas więc trochę dłuższa przerwa, niż chłopaków, którzy grali w finale PlusLigi, więc nie mamy prawa narzekać na zdrowie.

W reprezentacji jest sporo nowych twarzy. Jak przyjęli ich starsi kadrowicze?
- Odkąd jestem w reprezentacji, to nowi zawodnicy dołączają do niej i nie ma z nimi żadnych barier. Każdy jest traktowano równo - jak każdy inny gracz. Ja jestem trzeci sezon w reprezentacji i nie odczułem, żeby ktoś tworzył jakieś bariery. Nowi gracze wchodzą na trening i od razu są częścią drużyny i razem podążamy po nasze cele.

Do polskiej kadry dołącza także Wilfredo Leon, czyli wielka postać.
- Każdy, kto przyjeżdża na nasze zgrupowanie, chce walczyć dla Polski. Wilfredo też chce nam pomóc, chce być Polakiem i dołączy do naszej drużyny. To ogromna wartość dodana. Podejrzewam, że wejdzie na pierwszy trening i od razu będzie traktowany jako część drużyna, jako ważny zawodnik, ważna część całej grupy i nie będzie odczuwał tego, że jest tutaj nowy lub jest z zagranicy. Tego na pewno nie będzie.