Autor: Maciej Nowocień

Ireneusz Mazur: PGE Skry mecze na wysokości Himalajów

- Teraz PGE Skra wchodzi na wyższą półkę, bo mecz z Asseco Resovią rozpoczął serię bardzo trudnych spotkań, walki na wysokości Himalajów - mówi Ireneusz Mazur, były trener PGE Skry, który gościł w naszym studiu przed meczem z Asseco Resovią.

Mimo że trener Mazur od lat nie pracuje już w swoim nominalnym zawodzie, a jest ekspertem i komentatorem telewizyjnym, to ma sentyment do PGE Skry. - Pozostało wiele pozytywnych wrażeń, wspomnień... W ogóle cała historia związana z Bełchatowem jest niewątpliwie pozytywnie ukryta w moim serduchu - podkreśla Mazur, który z PGE Skrą zdobył dwa mistrzostwa i dwa Puchary Polski.

Czy wspomina jeszcze te najważniejsze mecze? - Do poszczególnych spotkań podchodzę w mniejszym stopniu, z większym sentymentem wspominam chociażby halę Energia, bo brałem udział we wmurowywaniu pod nią kamienia węgielnego razem z prezesem Konradem Piechockim - mówi trener.

Wspominając o sterniku PGE Skry, Mazur podkreślił, że funkcja członka Rady Nadzorczej Polskiej Ligi Siatkówki S.A. to duża nobilitacja dla Piechockiego, ale… - Najważniejsze, że ma wpływ na to, co się dzieje w Bełchatowie, to ma ogromne znaczenie. Tak naprawdę to dzięki temu siatkówka w tym mieście funkcjonuje - podkreśla Mazur, który docenia również fanów PGE Skry. - Kibice są tutaj wyedukowani siatkarsko. Przychodzą jednak nie tylko na mecze z najlepszymi rywalami, ale również na spotkania, które mają duże znaczenie dla samego klubu czy miasta.

A takim spotkaniem był pojedynek PGE Skry z Asseco Resovią, w którym od początku wystąpił Mariusz Wlazły. Tym razem atakujący Dusan Petković usiadł na ławce rezerwowych. - Serb jest bardzo ciekawą postacią i z uznaniem patrzę na ten transfer, bo to naturalny oddech dla Mariusza - ocenia Mazur. - Wiemy, kim jest Wlazły i jest niczym husaria wprowadzana w odpowiednim momencie do bitwy. Gra zespołu z Bełchatowa z każdym z tych atakujących nie traci na jakości i zaznaczam, że w mojej wypowiedzi nie ma żadnej kurtuazji.

PGE Skra ma aktualnie bardzo napięty kalendarz meczów. Bełchatowianie grają z najsilniejszymi zespołami PlusLigi: Asseco Resovią, Grupą Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, VERVĄ Warszawa ORLEN Paliwa i Jastrzębskim Węglem. - Pierwsze kilka meczów sezonu jest dopasowaniem się, budowaniem równowagi gry. W tym okresie zdarzają się wpadki, bo każdy może zagrać gorzej, zgubić punkty - zaznacza Mazur. - Na szczęście drużyny z czołówki mimowolnie mają mecze ułożone tak, że na początku grają z niżej notowanymi zespołami. Parę meczów jest więc “na rozbieg”. Teraz PGE Skra wchodzi na wyższą półkę, bo mecz z Asseco Resovią rozpoczął serię bardzo trudnych spotkań, walki na wysokości Himalajów.

Całe studio przed meczem z Asseco Resovią można zobaczyć na naszych kanałach na Facebooku oraz YouTube. Drugim gościem był Krzysztof Ignaczak, prezes klubu z Podkarpacia, a dawniej libero PGE Skry.