Autor: Maciej Nowocień

Idealny prezent PGE Skry na święta, czyli 3:1 ze Ślepskiem Malow!

Wygrana za trzy punkty w historycznym meczu z MKS Ślepsk Malow Suwałki 3:1 - brzmi jak prezent świąteczny od siatkarzy PGE Skry, prawda? Bełchatowianie właśnie w takim stosunku pokonali swoich rywali i na Boże Narodzenie pojadą w bardzo dobrych nastrojach.

Początek seta należał do PGE Skry. Bełchatowianie pewnie grali blokiem i na kontrze, dzięki czemu zbudowali sobie dużą przewagę (16:11). Taka różnica pozwoliła na spokojną kontrolę seta, ale jednak coś w grze gospodarzy się zacięło. Ślepsk Malow przy słabszym przyjęciu PGE Skry zaczął odrabiać straty i doprowadził do remisu (23:23). Trener Michał Mieszko Gogol poprosił o czas i choć obie drużyny walczyły na przewagi, to minimalnie lepsi okazali się gospodarze (26:28).

Podenerwowani siatkarze PGE Skry chcieli odegrać się w drugiej partii, ale zbudowani dobrą grą w pierwszym secie zawodnicy gości dzielnie się przeciwstawiali. Przy stanie 7:7 zdobyli trzy punkty z rzędu, co zmusiło trenera Gogola do wzięcia czasu, a Milada Ebadipoura zastąpił Milan Katić. PGE Skra powoli zaczęła odrabiać straty, a po punktowej zagrywce Grzegorza Łomacza i bloku Katicia było 12:13. Gra PGE Skry, choć bardzo mogła podobać się w bloku, wciąż falowała, a w końcówce drużynie próbowali pomóc Dusan Petković i Jakub Kochanowski. Set znów toczył się na przewagi, a złamać nie dał się bardzo skuteczny Artur Szalpuk, czyli podpora tej części seta, którego zakończył... Mariusz Wlazły pewnym atakiem na kontrze! (29:27).

Trzeci set rozpoczął się podobnie, jak drugi. PGE Skra najpierw dominowała, bo po skutecznym ataku Kochanowskiego było już 5:2. Niestety, od tej pory bełchatowianie zdobyli tylko jeden, a zespół gości aż siedem punktów. Przy stanie 6:9 trener Gogol poprosił o czas i próbował zmobilizować siatkarzy do dalszej walki. PGE Skra wreszcie zaczęła pokazywać swoją wyższość, przy dużym udziale Wlazłego ale... siatkarze z Suwalszczyzny znów wyrównali (22:22). Partia ostatecznie padła łupem gospodarzy i PGE Skra prowadziła 2:1!

Czwarty set okazał się... ostatnim w wykonaniu PGE Skry w 2019 roku! Jak w poprzednich setach, nie brakowało efektownych bloków (Szalpuk i Kłos), ale też nieco nerwowej, mało stabilnej gry. W ataku dalej szalał jednak Wlazły, a razem z Szalpukiem, Katiciem i środkowymi Kłosem i Kochanowskim zdobywał kolejne punkty na wagę zwycięstwa. Wygrana w końcu przyszła, także dzięki świetnej zagrywce Petkovicia, który wchodził na zmianę oraz blokom Kłosa - 25:20 i 3:1 na zakończenie roku!

MVP meczu został Grzegorz Łomacz. Kolejny mecz o stawkę siatkarze PGE Skry rozegrają dopiero 15 stycznia w Pucharze Polski. Rywal nie jest jeszcze znany.

PGE Skra Bełchatów - MKS Ślepsk Malow Suwałki 3:1
Sety: 26:28, 29:27, 25:23, 25:20
PGE Skra: Łomacz, Ebadipour, Huber, Wlazły, Szalpuk, Kłos, Milczarek (libero) oraz Piechocki (libero), Kochanowski, Katić, Petković
MKS Ślepsk Malow: Gonciarz, Szerszeń, Rudzewicz, Bołądź, Klinkenberg, Takvam, Filipowicz (libero) oraz Stańczak (libero), Siek, Tuaniga, Szwaradzki