Autor: Maciej Nowocień

Dusan Petković: Nie było trudno powiedzieć PGE Skrze "tak"

- To nie jest tak, że chcę się teraz podlizać kibicom, ale faktycznie PGE Skra to jeden z największych klubów na świecie - mówi Dusan Petković, nowy atakujący PGE Skry.

Wciąż jesteś na wakacjach?
Dusan Petković: - Odpoczynek już za mną. Podczas wolnego spędziłem osiem dni wspólnie z moją dziewczyną w Grecji. Teraz od kilku tygodni już trenuję. Jestem w kontakcie z nowym szkoleniowcem odpowiedzialnym za przygotowanie fizyczne i dostałem indywidualny plan. Robię wszystko, by być gotowym na pierwszy trening w hali Energia.

Długo zastanawiałeś się nad ofertą PGE Skry?
- Nie było trudno powiedzieć PGE Skrze "tak". I to nie jest tak, że chcę się teraz podlizać kibicom, ale faktycznie PGE Skra to jeden z największych klubów na świecie. Śledzę jego poczynania od ponad 12 lat i wiem naprawdę dużo. Jestem zadowolony, że przychodzę do takiego utytułowanego i dobrze prowadzonego klubu.

To będzie twój pierwszy sezon w Polsce...
- Wcześniej grałem we Francji i we Włoszech. Szczególnie ten drugi kraj jest bardzo dobrym miejscem do gry, ale Polska przez ostatnie lata stała się równie dobrym kierunkiem. To bardzo silna liga. W poprzednim sezonie widziałem, że wiele drużyn rywalizowało o te najlepsze miejsca, co mnie bardzo cieszy.

W PGE Skrze mieliśmy już kilku Serbów, którzy byli ulubieńcami publiczności. Podobnie jest z Milanem Katiciem.
- Oczywiście rozmawiałem zarówno z Milanem, jak i Aleksander Atanasijeviciem oraz Srećko Lisinacem. Wypowiadali się o klubie w samych pozytywnych słowach.

Na pozycji atakującego będziesz rywalizował z Mariuszem Wlazłym. To legenda PGE Skry.
- Oczywiście zdaję sobie sprawę, że Mariusz to wielki zawodnik dla całej Polski, a szczególnie dla PGE Skry. Wiedziałem o tym, gdy przychodziłem do Bełchatowa, bo chciałem wiedzieć o klubie jak najwięcej. Cieszę się, że mam legendę w drużynie, szczególnie na swojej pozycji. Na pewno dla klubu będzie to coś korzystnego. Na pewno będę mógł się wiele od niego nauczyć, bo Mariusz jest przecież doświadczonym graczem. Ja też mogę dodać mu energii i wspólnie możemy zrobić coś dobrego.

W lidze włoskiej dużo punktowałeś. W statystykach wypadłeś dużo lepiej nawet od Wilfredo Leona.
- W dwóch ostatnich sezonach byłem najlepszym punktującym Serie A, a w minionym pobiłem rekord w historii ligi. W Polsce mam ambicję, żeby wygrać mistrzostwo. W ostatnim sezonie we Włoszech było dużo więcej lepszych od naszej drużyny, więc naszym zadaniem było po prostu sprawianie niespodzianek. Teraz się to zmieni, bo przychodzę do wielkiego klubu i mam ambicję wygrać mistrzostwo.

Słyszałeś coś o kibicach PGE Skry?
- Wiem, że gorąco wspierają klub. Opowiadali mi o tym koledzy. Kibice dają zawodnikom energię tak samo, jak ja chce ją dać drużynie.

A co powiesz o samym zespole?
- Mogę się wypowiadać o PGE Skrze w samych superlatywach. Mam nadzieję, że najbliższy sezon będzie lepszy niż poprzedni. Jest wielu znakomitych zawodników i mam nadzieję, że stworzymy świetną drużynę.

Wkrótce Polska i Serbia zagrają w turniejach kwalifikacyjnych do igrzysk olimpijskich.
- Myślę, że będą to trudne turnieje dla obu ekip. Wszyscy skupiają się na tym celu i mam nadzieję, że zarówno Polska, jak i Serbia zakwalifikują się do igrzysk. Trudno byłoby przecież sobie wyobrazić ten turniej bez wymienionych drużyn.

Kiedy pojawisz się w Bełchatowie?
- Muszę poznać szczegółowy program przygotowań. Czekam na informację od trenera. Najbliższe dni spędzę z dziewczyną i rodziną w moim mieście. Może wyskoczymy gdzieś poza miasto. Najważniejsze, żeby pracować i zebrać pozytywną energię oraz być gotowym na następny sezon.

fot. FIVB