Autor: Maciej Nowocień

David Fiel: Wilfredo Leon spełnił swoje marzenie

David Fiel Rodriguez, środkowy PGE Skry, jest bliskim przyjacielem Wilfredo Leona, który w weekend zadebiutował w reprezentacji Polski. - Ja też byłem bardzo podekscytowany - mówi zawodnik bełchatowskiego zespołu.

Jak czułeś się oglądając Wilfredo w biało-czerwonej koszulce?
David Fiel: - Byłem bardzo podekscytowany, bo mój "brat" spełnił swoje marzenie! Jest niesamowitym zawodnikiem i widziałem, jak ciężko pracuje, by osiągnąć ten cel. Czuję się szczęśliwy, bo on również jest zadowolony. Życzę mu wszystkiego najlepszego i oczywiście składam mu gratulacje!

Rozmawialiście o jego zmianie obywatelstwa?
- Pewnie, że tak. Rozmawiamy o wszystkim, o tej sprawie też i muszę przyznać, że Wilfredo był bardzo podekscytowany. Dla przykładu mogę powiedzieć, że to był temat naszej rozmowy, kiedy Wilfredo jechał do Zakopanego i rozprawialiśmy o tym przez całą jego drogę! Naprawdę cieszyłem się widząc go zadowolonego i pozytywnie nastawionego na ten nowy etap jego kariery.

Rozumiem, że oglądałeś weekendowe mecze Polski z Holandią, już z udziałem Leona?
- Tak. Nie mógłbym przecież ominąć tak wielkiego wydarzenia! Widziałem oba mecze w telewizji i gorąco mu kibicowałem, niestety tylko przed ekranem (śmiech).

Skoro Wilfredo od jakiegoś czasu jest w Polsce, to jest okazja do waszego spotkania.
- Jeśli mamy czas, to zawsze gdzieś się łapiemy. W tym roku widzieliśmy się już dwukrotnie i jeśli będziemy obaj mieli trochę wolnego czasu, to na pewno też się spotkamy. Myślę o tym czy nie pojechać do Krakowa na Memoriał Huberta Wagnera, by zobaczyć Wilfredo w akcji na żywo i oczywiście głośno mu kibicować!

Wilfredo jest już Polakiem. Nie myślałeś o podobnym kroku?
- Dobrze, że pytasz (śmiech). Tak naprawdę wkrótce miną cztery lata, od kiedy jestem w Polsce, więc siłą rzeczy to jest coś, o czym myślę od jakiegoś czasu. Bardzo lubię ten kraj, kulturę, ludzi, to, jak ważny jest dla nich sport, na czele z siatkówką. Oni są zwariowani na punkcie tej dyscypliny! Czuję, że przyszłość zwiążę z Polską, która jest wielką częścią mojego życia. To tutaj realizuję się zawodowo, mam żonę-Polkę i wkrótce rodzinę, dom, biznes... Mam nadzieję, że najszybciej jak się da będziecie mnie mogli nazywać polskim gościem z kubańskim sercem! (śmiech).