Autor: Maciej Nowocień

Belgia tłem dla mistrzów świata

Siatkarze reprezentacji Polski mają już za sobą pierwszy mecz w tym sezonie. Biało-czerwoni pewnie pokonali w Łodzi Belgię 3:0 (25:13, 25:14, 25:14), a później wygrali jeszcze dodatkowego seta 25:17. W kadrze Vitala Heynena wystąpiło dwóch graczy PGE Skry Bełchatów.

Polscy siatkarze przygotowują się do Ligi Narodów, która rozpocznie się za dziesięć dni. Przypomnijmy, że impreza odbędzie się w tzw. "zamkniętej bańce" we włoskim Rimini i będzie tak naprawdę jedynym sprawdzianem przed igrzyskami olimpijskimi w Tokio.

Heynen w Łodzi podzielił zespół na dwie części - jedna zagrała dzisiaj, a druga wystąpi przeciwko Belgom jutro. W dzisiejszej drużynie znalazło się dwóch graczy PGE Skry - Karol Kłos, który grał od początku do końca i Norbert Huber, który pojawił się na boisku po drugim secie. Kłos, obok libero Jastrzębskiego Węgla Jakuba Popiwczaka, był jedynym zawodnikiem w biało-czerwonej drużynie, który zagrał całe spotkanie. Pozostali gracze zmienili się po dwóch setach.

Przewaga Polaków była ogromna, bo mistrzowie świata wręcz deklasowali Belgów. Trzeba uczciwie przyznać, że ekipa gości wystąpiła bez czołowych graczy, a nie ma ona aż tak szerokiego składu, jak Polacy. Biało-czerwoni też przecież wystąpili bez swojej czołówki, a jednak na boisku nie było tego zupełnie widać. We wszystkich setach Polacy mieli ogromną przewagę. Trudno nie odnieść wrażenia, że polski zespół mocniej musi pracować na treningach, niż na takich meczach, jak czwartkowy. Dość powiedzieć, że w bloku Polacy wygrali 17:1, a w asach serwisowych 7:1. Kłos po trzech setach miał na koncie dziesięć punktów (1 as, 4 bloki, 4 ataki na 4 próby), a z kolei Huber zanotował dwa bloki i jeden skuteczny atak przy dwóch próbach).

Drugie spotkanie odbędzie się w piątek o godz. 17, a powinno wystąpić w nim dwóch kolejnych graczy PGE Skry - rozgrywający Grzegorz Łomacz i środkowy Mateusz Bieniek.