Autor: Maciej Nowocień

Artur Szalpuk: Musimy pokazać, że potrafimy reagować

- Mleko się rozlało, ale nie ma co rozpaczać. Trzeba grać na maksa i wrócić z Bydgoszczy z trzema punktami - mówi Artur Szalpuk, przyjmujący PGE Skry.

W tygodniu poprzedzającym mecz z BKS Visła trener Michał Mieszko Gogol zorganizował konkurs zagrywki dla zawodników serwujących z wyskoku. Najszybciej i najbardziej regularnie do gry piłkę wprowadzał właśnie Szalpuk, który dostał od sztabu szkoleniowego nagrodę. - Z takimi zabawami spotykałem się już w reprezentacji Polski u trenera Vitala Heynena, ale o zwycięstwie decydowały inne elementy - mówi Szalpuk. - To fajna wewnętrzna rywalizacja, ale tak naprawdę chodziło o to, by poprawić jakość naszej zagrywki.

Co ciekawe, Szalpuk jest znany z... floatowej zagrywki, dlatego jego udział w zabawie, a tym bardziej zwycięstwo, jest ciekawym zjawiskiem. - Może wkrótce zaprezentuję serwis z wyskoku? - uśmiecha się Szalpuk.

Wracając do meczu z Visłą, Szalpuk uważa, że bydgoski zespół nie wystraszy się PGE Skry, podobnie jak inne drużyny w PlusLidze. - Dlatego musimy wyjść i walczyć o każdą piłkę, a niedzielny mecz traktować, jakby był najważniejszy. Trzeba zebrać siły i mam nadzieję, że wrócimy z trzema punktami - mówi Szalpuk.

Przyjmujący PGE Skry zwraca uwagę na to, że ostatnia przegrana z Cuprum Lubin to już przeszłość. - Nie ma co rozpaczać, ale mleko się rozlało - mówi o przegranej 2:3 Szalpuk. - Straciliśmy ważne punkty, dlatego tym bardziej trzeba pokazać, że potrafimy na coś takiego dobrze zareagować. Mam nadzieję, że zagramy na maksa i wrócimy z trzema punktami.

Niedzielny mecz rozpocznie się o godz. 20. Transmisja w Polsacie Sport.