×

Ostrzeżenie

JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 2547.
JUser::_load: Nie można załadować danych użytkownika o ID: 100.

Aktualności

Brawa dla przeciwników (audio)

poniedziałek, 17 styczeń 2011 23:11 Opublikowane w Aktualności

Siatkarze PGE Skry Bełchatów musieli się sporo namęczyć, by pokonać dzisiaj w Wieluniu drużynę Pamapolu Wielton. Mistrzowie Polski wygrali po zaciętym spotkaniu 3:2, wygrywając w tie-breaku 15:13. Po meczu Bartosz Kurek chwalił przeciwników z Wielunia.
{music}images/katar/kurekpopamapolu{/music}
Mariusz Wlazły podkreślał, że bełchatowianie cieszą się z ciężko wywalczonego zwycięstwa.
{music}images/katar/wlazlypopamapolu{/music}
Trener mistrzów Polski Jacek Nawrocki mówił, że nie ma w PlusLidze meczów, przed którymi w ciemno można dopisywać sobie trzy punkty.
{music}images/katar/nawrockipopamapolu{/music}
Już w środę nasi siatkarze pojadą do Nowego Dworu Mazowieckiego, gdzie w czwartek o godz. 20.30 zmierzą się w ćwierćfinale Pucharu Polski z GTPS Gorzów Wielkopolski.

Skra przywozi dwa punkty z Wielunia

poniedziałek, 17 styczeń 2011 20:11 Opublikowane w Aktualności

Siatkarze Pamapolu Wielton Wieluń postawili PGE Skrze Bełchatów bardzo twardy opór w meczu 17. kolejki PlusLigi mężczyzn. Ostatecznie miejscowi musieli uznać wyższość mistrzów Polski, przegrywając po emocjonującym tie-breaku. Dla podopiecznych Jacka Nawrockiego była to już 14. wygrana z rzędu. Teraz przed Skrą finałowy turniej Pucharu Polski, który nasz zespół rozpocznie już w czwartek spotkaniem z GTPS-em Gorzów.

Pamapol Wielton Wieluń - PGE Skra Bełchatów 2:3 (15:25, 25:22, 25:21, 19:25, 13:15)

Pamapol: Antanovich, Matejczyk, Blanco Costa, Kapelus, Zajder, Rybak, Milczarek (L) oraz Sarnecki, Stelmach, Babkov, Buniak, Błoński

Skra: Wlazły, Kurek, Pliński, Falasca, Winiarski, Wnuk, Zatorski (L) oraz Novotny, Kłos, Antiga, Woicki, Bąkiewicz

Chwała Kubie Novotnemu

niedziela, 16 styczeń 2011 10:53 Opublikowane w Aktualności

W pierwszym meczu między obiema drużynami, Skra nie pozostawiła złudzeń, kto jest lepszy. Wygrała 3:0, kolejno do 13, 12 i 23. W rewanżu w hali „Energia” bełchatowianie już tak wyraźnie nie dominowali, ale i tak odnieśli nad olsztynianami pewne zwycięstwo. - Cieszymy się z trzech punktów, teraz czeka nas mecz z Wieluniem, ale myślami już powoli jesteśmy przy Pucharze Polski – przyznaje MVP meczu, Daniel Pliński.

- Zespół z Olsztyna ma nowego trenera i grają teraz trochę lepiej, szczególnie w obronie, wygrali nawet z Warszawą. Było trudniej niż w pierwszym meczu, ale prawda jest też taka, że my popełniliśmy troszeczkę więcej błędów, niż powinniśmy - ja również długo wchodziłem w mecz - komentuje Jakub Novotny. Podobnie uważa Daniel Pliński, który mimo wygranej, nie uważa, że było to bezbłędne spotkanie w wykonaniu zespołu. - Było trudniej niż w pierwszym meczu, Olsztyn w tym momencie gra zdecydowanie lepiej. Cieszą trzy punkty, ale do naszej gry można mieć zastrzeżenia.

Bełchatowianie dwie pierwsze partie pewnie rozstrzygnęli na swoją korzyść, punktując gości zagrywką i w ataku. Skuteczny był Novotny i Michał Bąkiewicz, nawet Paweł Zatorski zapisał na swoim koncie punkt, przebijając piłkę palcami, czym zaskoczył rywali. Kłopoty zaczęły się po pierwszej przerwie technicznej w trzecim secie. Olsztynianie wyszli na prowadzenie i sukcesywnie zwiększali przewagę, sięgającą nawet pięciu punktów.

- Przegrywamy 15:20 i wyciągamy seta, chwała Kubie Novotnemu, który grał kapitalnie. Miał ciężkie piłki, a mimo to kończył je, dobrze zagrywał i dzięki niemu wygraliśmy tego seta – komplementuje Pliński. Dość powiedzieć, że zagrywki Czecha wyprowadził Mistrzów Polski na prowadzenie 21:20. A co według środkowego Skry wpłynęło na taki przebieg trzeciej odsłony?

- Trochę nasze rozluźnienie, a poza tym Olsztyn zagrał zdecydowanie lepiej. Złożyło się na to bardzo dużo rzeczy: psuli mniej zagrywek ,skuteczniej atakowali, rzadziej mylili się w przyjęciu. To jest drużyna, która będzie walczyć o utrzymanie w lidze i moim zdaniem z taką grą ma na to duże szansę.

Podczas sobotniego spotkania Skra dominowała w ataku i na zagrywce, gdzie zdobyła zdecydowaną przewagę. Olsztyn z kolei lepiej wypadł w bloku, dobrze grał też Marcel Gromadowski (18 punktów), ale to okazało się za mało, aby pokusić się wydarcie bełchatowianom choćby punktu.

Statuetka MVP powędrowała w ręce Daniela Plińskiego, który pięciokrotnie skutecznie atakował ze środka, dwukrotnie zatrzymywał przeciwników blokiem i dwukrotnie popisał się punktową zagrywką.

- To jest oczywiście subiektywna nagroda, bo wybiera komisarz spotkania. Ja osobiście dałbym ją Kubie Novotnemu, ale cieszę się. Zawodnicy mówią, że nie ma to znaczenia – i pewnie tak jest, ale takie wyróżnienie zawsze cieszy – przyznał skromnie gracz meczu.

A co na to czeski atakujący?

- Myślę, że pan Pliński (uśmiech) grał dzisiaj bardzo równo, ja nie. Miałem tylko dobrą końcówkę trzeciego seta, a on cały czas grał bardzo dobrze, dlatego statuetka dla niego jest zasłużona. Ja się trochę wkurzyłem na siebie, bo nie skończyłem ataku, potem poszedłem na zagrywkę, a zespół dorzucił świetne obrony, blok i się udało.

Czasu na odpoczynek bełchatowianie nie mają dużo. - Oczywiście mamy jutro trening i jedziemy do Wielunia – komentuje środkowy. - Musimy wygrać w poniedziałek, a potem w czwartek gramy o Puchar Polski – dodaje Novotny. Walkę o Puchar żółto-czarni rozpoczną w Nowym Dworze Mazowieckim, gdzie w ćwierćfinale zmierzą się z GTPS Gorzów Wlkp., wiceliderem 1. ligi. Gracze Skry nie obawiają się jednak niespodzianek ze strony rywala i twierdzą, że po meczu z Pamapolem poznają wszystkie niezbędne informacje na jego temat.

- Na pewno będzie rozpracowywanie rywala, nie ma możliwości, żebyśmy zlekceważyli kogokolwiek. Ja tego zespołu nie znam, ale na pewno będziemy dobrze przygotowani i podejdziemy do tego meczu tak samo, jak do każdego przyznaje Czech. Także Daniel Pliński nie obawia się o bank informacji na temat zawodników z Gorzowa. - Na pewno nasz sztab szkoleniowy i statystycy mają już wszystkie informacje na ten temat, my na razie nic nie wiemy, ale przed meczem będzie standardowe wideo i na pewno wielu rzeczy się dowiemy.

Jeśli mistrzowie Polski wygrają z pierwszoligowcami, w weekend powalczą na warszawskim Torwarze w turnieju finałowym. W zeszłym sezonie bełchatowianie rywalizację o krajowy puchar oglądali w telewizji, teraz, chcą odebrać to, co utracili.

- Rok temu zupełnie inaczej to wszystko wyglądało, nie było przede wszystkim dwóch, trzech, zawodników, którzy byli kontuzjowani. Jest szansa, że Marcin dojdzie już na Puchar i niedługo będziemy w komplecie. Mamy swoje cele, będziemy chcieli grać jak najlepiej i wygrać na wszystkich frontach – zapowiada Michał Winiarski

- Naszym celem jest odzyskanie Pucharu Polski, ale zdajemy sobie sprawę, że będzie to bardzo ciężkie. Jest to kwestia dyspozycji dnia, może nie wyjść jedno spotkanie i jesteśmy poza turniejem. Dlatego trzeba być skoncentrowanym. Moim zdaniem będzie czterech faworytów i każdy ma szansę zdobyć to trofeum. Myślę, że teoretycznie Gorzów odstaje, ale to jest teoria – ocenia Pliński.

Półfinałowym rywalem bełchatowian będzie lepszy zespół z pary AZS Politechnika Warszawska – Asseco Resovia Rzeszów.

- Z tego, co się orientuję, dzisiaj Resovia grała kapitalne, wczoraj Politechnika też, z tym, że miała znacznie słabszego rywala, niż dzisiaj rzeszowianie. Zobaczymy, co przyniesie życie. Nie ma, co się „napinać”, bo to może być złym doradcą, dlatego ważny jest spokój. Aczkolwiek stresik przed tym turniejem będzie na pewno spory – zakończył MVP meczu z Olsztynem.

Patrycja Rzeźniczak

Zadowoleni po wygranej (audio)

sobota, 15 styczeń 2011 22:17 Opublikowane w Aktualności

Siatkarze PGE Skry Bełchatów pokonali Indykpol AZS Olsztyn 3:0 i zapewnili sobie zwycięstwo w fazie zasadniczej PlusLigi. Bełchatowianie tylko w trzecim secie mieli trochę problemów, gdy goście prowadzili 20:15. Mistrzowie Polski świetnie jednak rozegrali końcówkę i wygrali tę partię 25:22.
Serwis Skra.pl zapytał libero naszej drużyny Pawła Zatorskiego, czy przed takimi meczami jak dzisiejszy najtrudniejsze jest utrzymanie odpowiedniej mobilizacji i koncentracji.
{music}images/katar/zatorskipoazs1{/music}
W historii Polskiej Ligi Siatkówki zespół, który wygrywał fazę zasadniczą zdobywał też mistrzostwo Polski. Co o tym sądzi Michał Bąkiewicz?
{music}images/katar/bakiewiczpoazs1{/music}
Trener PGE Skry Jacek Nawrocki był zadowolony z postawy swojej drużyny.
{music}images/katar/nawrockipoazs{/music}
W przyszyłym tygodniu nasi siatkarze walczyć będą o Puchar Polski, czyli pierwsze trofeum do zdobycia w tym sezonie. Paweł Zatorski.
{music}images/katar/zatorskipoazs2{/music}
Na zwycięstwo w Pucharze Polski wielką nadzieję ma Michał Bąkiewicz.
{music}images/katar/bakiewiczpoazs2{/music}

Losowanie jak to z mundialu (audio)

sobota, 15 styczeń 2011 22:06 Opublikowane w Aktualności

Trener PGE Skry Bełchatów Jacek Nawrocki jest zaskoczony wynikami losowania siatkarskiej Ligi Mistrzów. Przypomnijmy, że w drugiej rundzie Ligi Mistrzów nasi gracze zmierzą się z belgijskim Knack Roeselare, a - w przypadku zwycięstwa - z Zenitem Kazań lub ACH Volley Bled. Jeśli nie będzie żadnej niespodzianki, to w trzeciej rundzie PGE Skra zagra z Zenitem.
Serwis Skra.pl zapytał trenera naszej drużyny co sądzi o losowaniu.
{music}images/katar/nawrockiolosowaniu{/music}
Michał Bąkiewicz, siatkarz PGE Skry, podkreśla klasę rywali.
{music}images/katar/bakiewiczolosowaniu{/music}
Pierwszy mecz z Knack Roeselare mistrzowie Polski rozegrają 1, 2 lub 3 lutego w Belgii.

Przewaga PGE Skry ciągle rośnie

sobota, 15 styczeń 2011 17:26 Opublikowane w Aktualności

PGE Skra Bełchatów ograła w trzech setach Indykpol AZS UWM Olsztyn w meczu 16. kolejki PlusLigi mężczyzn. Podopieczni Jacka Nawrockiego odnieśli w ten sposób trzynaste, kolejne zwycięstwo w rozgrywkach, a ich przewaga nad drugą w tabeli Resovią Rzeszów wynosi 9 punktów. Rzeszowianie co prawda również zdobyli komplet punktów, jednak zrobili to kosztem drugiego do tej pory Tytana AZS Częstochowa. Tym samym mistrzowie Polski są już pewni zwycięstwa w pierwszej części fazy zasadniczej.

PGE Skra Bełchatów - Indykpol AZS UWM Olsztyn 3:0 (25:19, 25:19, 25:22)

Skra: Pliński, Novotny, Falasca, Antiga, Wnuk, Bąkiewicz, Zatorski (L) oraz Kurek, Winiarski

AZS: Toobal, Ferens, Gunia, Gromadowski, Siezieniewski, Hain, Mierzejewski (L) oraz Tomczyk, Jacobsen

Skra poznała przeciwnika

piątek, 14 styczeń 2011 16:36 Opublikowane w Aktualności

Siatkarze PGE Skry Bełchatów poznali przeciwnika kolejnej rundy Ligi Mistrzów. Klubowy wicemistrz świata zmierzy się z belgijskim Knack Randstad Roeselare. Jeśli bełchatowianie wygrają dwumecz, trafią na zwycięzcę pary ACH Volley Bled - Zenit Kazań. Drugi z polskich zespołów - Jastrzębski Węgiel zagra z Generali Unterhachig, a w przypadku awansu zmierzy się z lepszym z pojedynku pomiędzy Budvanską Rivijerą a Noliko Maaseik.


Wszystkie zespoły z "ćwiartki" naszej drużyny to jej dobrzy, lub bardzo dobrzy znajomi. Z Knackiem bełchatowianie mierzyli się w poprzedniej edycji rozgrywek, dwukrotnie wygrywając - 3:0 na własnym parkiecie i 2:3 w hali Schiervelde. Tak słodko nie było z kolei w sezonie 2006/07, kiedy to Belgowie dwukrotnie schodzili z parkietu jako zwycięzcy (3:1, 2:3). W minionym sezonie Skra mierzyła się także z ACH Volley Bled, który pokonała w meczu decydującym o brązowym medalu rozgrywek Champions League. Najbardziej utytułowaną ekipą w tym zestawieniu jest jednak Zenit Kazań, z którym drużynie z Bełchatowa przyszło zmierzyć się dwukrotnie w meczach o wielką stawkę. Przed niespełna trzema laty Rosjanie po pięciosetowym boju okazali się lepsi w półfinałowej potyczce LM(ostatecznie wygrywając cały turniej). Po dwóch latach nasz zespół wziął rewanż, wygrywając walkę o finał Klubowych Mistrzostw Świata.

Na kogo trafi PGE Skra?

piątek, 14 styczeń 2011 08:50 Opublikowane w Aktualności

Siatkarze PGE Skry Bełchatów poznają dziś rywala w drugiej rundzie Ligi Mistrzów. Losowanie najbardziej prestiżowych rozgrywek w Europie odbędzie się w Wiedniu.

Obok PGE Skry do drugiej rundy awansował również inny polski zespół Jastrzębski Węgiel, a także: Zenit Kazań, Lokomotiw Biełgorod i Dynamo Moskwa (Rosja), Trentino Volley i BreBanca Cuneo (Włochy), Noliko Maaseik i Knack Roeselare (Belgia), Tours VB (Francja), Generali Unterhaching (Niemcy), ACH Volley Bled (Słowenia) i Budvanska Rivijera Budva (Czarnogóra).

- Nie chcę, żeby to było źle odebrane, ale generalnie jest mi wszystko jedno, na kogo trafimy - mówi Michał Bąkiewicz, siatkarz PGE Skry. - Kogo przydzieli nam los, z tymi będziemy się bili. Pokazaliśmy, że potrafimy walczyć z najlepszymi.

Zanim odbędzie się losowanie, szefowie Europejskiej Federacji Siatkarskiej wybiorą gospodarza turnieju finałowego. Kandydatów jest trzech - ACH Volley Bled, Trentino Volley i Zenit Kazań. Najpoważniejsze oferty ponoć złożyli Słoweńcy i Włosi, ale nieoficjalnie wiadomo, że faworytem jest ACH Volley, który dysponuje piękną i nowoczesną halą w Lublanie. Wybór gospodarza ma kluczowe znaczenie w kwestii zasad losowania...
Właściwie słowo losowanie powinno zostać wzięte w cudzysłów, bo w siatkówce bardziej się dobiera niż losuje. Nie da się ukryć, że regulamin rozgrywek Ligi Mistrzów jest bardzo zawiły, a większość wpisanych zasad losowania opatrzonych jest określeniem "powinny być".

Jest tylko jedna zasada, która musi być stosowana - w drugiej rundzie Ligi Mistrzów nie mogą się spotkać zespoły, które rywalizowały ze sobą w grupie. W związku z tym bełchatowianie mogą być pewni, że nie zmierzą się z Trentino Volley. Nie oznacza to jednak, że ominą najlepszy zespół świata także w trzeciej, ostatniej przed turniejem finałowym rundzie. Ważne, choć - jak napisano w przepisach - nieobowiązkowe jest takie ustawienie drabinki, by w turnieju finałowym grały drużyny z innych krajów. To oznacza, że drużyny z krajów, które mają jeszcze w Lidze Mistrzów więcej niż jednego reprezentanta, muszą zostać ustawione w tych samych częściach drabinki.

Do Final Four, oprócz gospodarza, awansują trzy drużyny, a zatem drabinka Ligi Mistrzów składa się z trzech części. W jednej z nich powinny się znaleźć trzy drużyny rosyjskie, a w kolejnych dwie polskie i dwie włoskie lub... dwie belgijskie. Tu jednak przechodzimy do trzeciej zasady, którą poleca się stosować, czyli o preferencji dla zespołów silniejszych. Poza tym włoskie Cuneo nie może zostać wylosowane razem z Noliko Maaseik, bo oba zespoły grały w jednej grupie.

Najbardziej prawdopodobne jest zatem, że - w przypadku, gdy gospodarzem turnieju finałowego będzie Bled - rozstawione zostaną zespoły z Rosji, Włoch i Polski. Wówczas w najbliższej rundzie trafią na siebie dwa zespoły z Rosji, a trzeci zmierzy się z Budvą, Tours lub Generali. Jeśli tym trzecim będzie Zenit Kazań, to wówczas zagra z Tours, bo z Generali i Budvą zmierzył się w grupie.

W tym wariancie najbardzej prawdopodobne jest, że PGE Skra trafi na Knack Roeselare, a Jastrzębski Węgiel na Noliko Maaseik lub odwrotnie. Jeśli jednak CEV zdecyduje się na rozstawianie jednej drużyny w każdej części drabinki i dolosowanie do niej słabszej drużyny, to wtedy Skra trafi na Knack, bo Noliko wygrało swoją grupę. A w trzeciej części drabinki Cuneo i Trentino zagrałyby z Generali, Budvą lub Tours.

Sytuacja zmieni się, gdy organizację finału dostanie Trentino, bo wówczas prawdopodobnie rozstawieni w różnych częściach drabinki będą Rosjanie, Polacy i Belgowie, a Cuneo, jako drugi zespół w swojej grupie, może być dolosowane do PGE Skry. Spotkanie Cuneo w drugiej bądź trzeciej rundzie przez bełchatowian byłoby o tyle prawdopodobne, że Włosi nie mogą w drugiej rundzie trafić na Noliko, z którym grali w grupie.

Szanse na grę mistrzów Polski z Belgami wzrosną, gdy turniej finałowy zorganizuje Zenit Kazań. Wówczas rozdział drużyn byłby oczywisty - do jednej części trafiłyby Dynamo Moskwa i Lokomotiw Biełgorod, do  drugiej PGE Skra i Jastrzębski Węgiel, a do trzeciej Trentino i Cuneo. Jeśli jednak zespoły z Belgii nie trafią do "polskiej" części drabinki, to jedynym marzeniem bełchatowskich graczy będzie ominięcie francuskiego Tours, które wydaje się najsilniejsze ze wszystkich pozostałych zespołów.

Prezes bełchatowskiego klubu Konrad Piechocki liczy, że jego zespół nie trafi w drugiej rundzie Ligi Mistrzów na jednego z najsilniejszych rywali. - Lepiej byłoby uniknąć drużyn rosyjskich i włoskich. Szczególnie, gdybyśmy musieli spotkać się z Cuneo, to jedna z bardzo mocnych drużyn by odpadła - mówi Piechocki. - Ale generalnie nie ma już słabych, bo to są najlepsze drużyny w Europie. I przede wszystkim musimy pilnować własnej formy, by iść wyżej w Lidze Mistrzów.

Wyniki losowania mają być znane dzisiaj przed godziną 15. Bełchatowianie poznają najbliższego rywala, a także potencjalnego przeciwnika w trzeciej rundzie, po której w Lidze Mistrzów zostaną tylko cztery drużyny. Przed rokiem PGE Skra zdobyła brązowy medal.

Dziennik Łódzki

Skra pewniakiem dla Mircea Dudasa

czwartek, 13 styczeń 2011 22:28 Opublikowane w Aktualności

- Takie mecze zawsze gra się ciężko i cieszymy się podwójnie, że zdołaliśmy się zmobilizować i wygrać za trzy punkty, bez straty seta, dzięki temu jest troszeczkę więcej czasu na odpoczynek – przyznał Michał Winiarski po meczu dającym PGE Skrze Bełchatów awans z pierwszego miejsca w grupie do kolejnej rundy rozgrywek Ligi Mistrzów. -Jestem przekonany, że Skra zagra w Final Four - komentował z kolei szkoleniowiec przyjezdnych - Mircea Dudas.

Trener Jacek Nawrocki w ostatnim meczu fazy grupowej z Rematem Zalau dał odpocząć kilku podstawowym graczom. W wyjściowej szóstce pojawili się Paweł Woicki i Radosław Wnuk, a szansę gry w dłuższym wymiarze czasu otrzymali Jakub Novotny i Michał Bąkiewicz.

- Myślę, że każdy zawodnik u nas jest na tyle wartościowy, że może wejść i dobrze zagrać – przyznał Woicki, który zgadza się z opinią, że drużyna z Bełchatowa ma tak wyrównaną kadrę, że w jej przypadku niewłaściwym jest określanie graczy wchodzących z ławki mianem „zmienników”. Dowodem tego jest świetna postawa Radosława Wnuka, który ze względu na kłopoty zdrowotne Marcina Możdżonka i Karola Kłosa, tworzył w ostatnim meczu duet środkowych z Danielem Plińskim. - Radek Wnuk pokazał się dziś z bardzo dobrej strony – chwalił kolegę rozgrywający.

Najbardziej doświadczony siatkarz żółto-czarnych rozegrał świetny mecz i okazał się najskuteczniejszym w swoim zespole. Zapisał na swoim koncie pięć punktów zdobytych atakiem i aż sześciokrotnie zatrzymywał rywali blokiem.

Dobrze spisał się też zastępujący Miguela Falascę, Paweł Woicki. - Dzisiaj miałem okazję zagrać i bardzo się z tego cieszę – przyznał rozgrywający, który przede wszystkim jest zadowolony, że swoją grą może pomóc zespołowi. - Cieszę się, że z takiej pozycji, jaką mam w tej drużynie, mogę w wielu meczach wejść chociaż na klika piłek i się pokazać, a to dla mnie bardzo ważne.

Było to piąte zwycięstwo bełchatowian w fazie grupowej bez straty seta. Trzy z nich odnieśli w wypełnionej prawie w 100% Atlas Arenie.

- Graliśmy dzisiaj dla kibiców, którzy cały czas nas wspomagali, zwłaszcza w tych trudnych momentach, gdy zespół rumuński wychodził na prowadzenie – dziękował za wsparcie publiczności Mariusz Wlazły. Wdzięczny był również Jacek Nawrocki. - Tradycyjnie chciałbym podziękować kibicom, którzy cały czas są z nami. Ale nie tylko gospodarze środowego pojedynku byli zachwyceni dopingiem w łódzkiej hali. Pod ogromnym wrażeniem, tego, co zobaczył w Atlas Arenie był także szkoleniowiec Rematu, Mircea Dudas. Zarówno on, jak i jego zawodnicy, nie przywykli do tak wspaniałej oprawy meczu i grania przed 11 tys. publicznością. Mistrzowie Rumunii, na co dzień mogą liczyć na wsparcie, co najwyżej tysięcznej grupy kibiców.

- Chciałbym pogratulować Skrze organizacji i wielkiego wsparcia kibiców. Jestem zły, że przegraliśmy 0:3, ale zespół z Bełchatowa ma jednak bardzo dobrą nie tylko pierwszą szóstkę. Jestem przekonany, że Skra zagra w Final Four Ligi Mistrzów – przyznał na konferencji prasowej opiekun Rematu Zalau. Ciepłych słów pod adresem Mistrzów Polski nie szczędził również kapitan rumuńskiego zespołu - Andreas Geiger. - Skra udowodniła, że należy do najlepszych zespołów na świecie. W szatni mówiliśmy, że musimy się bawić i cieszyć każdym zdobytym punktem.

A tych okazji do radości goście nie mieli wiele. Tylko w trzeciej partii byli w stanie nawiązać walkę z miejscowymi, a przez pewien okres czasu nawet wysoko prowadzili. Bełchatowianie jednak szybko wyrównali straty i także ten set, tak jak dwa kolejne padł ich łupem. Mistrzowie Polski po ostatniej wygranej akcji wbiegli na boisko i cieszyli się z wygranej dającej awans do kolejnej rundy.

- Cieszymy się z tego, że wygraliśmy i zajęliśmy pierwsze miejsce w tak ciężkiej grupie – przyznał zadowolony Michał Winiarski. - Po losowaniu nie spodziewaliśmy się, że wyjdziemy z niej na pierwszym miejscu. Udało się jednak to zrobić i to nas cieszy – dodał Mariusz Wlazły.

 

Trener Nawrocki przestrzega jednak przed hurraoptymizmem. - Zagrać w Final Four to nasze marzenie, ale trzeba pamiętać że to są puchary i jeden słabszy mecz może przekreślić te pragnienia.

Uwagi szkoleniowca są słuszne. Od czasu wprowadzenia formuły „złotego seta” Skra nie miała okazji się z nią jeszcze zapoznać. Gdy w dwumeczu drużyny dzielą się zwycięstwami, o awansie jednej z nich do kolejnej rundy decyduje nie lepszy bilans, lecz dodatkowa partia.

- Cieszymy się, że zajęliśmy pierwsze miejsce, teraz trzeba tylko czekać na piątkowe losowanie i kolejnego przeciwnika – dodaje Paweł Woicki, który ze spokojem wyczekuje, kogo fortuna przydzieli bełchatowianom w kolejnej rundzie. - Myślę, że nie ma już słabych zespołów i trzeba być przygotowanym na grę przeciwko każdemu, a Skra jest taką drużyną, która musi być na to gotowa i tyle! Rozgrywającego jeszcze długo po zakończeniu spotkania można było zobaczyć wśród kibiców. Rozdawał autografy, pozował do wspólnych zdjęć z kibicami i jako ostatni z bełchatowian udał się do szatni.

- Podpisywanie autografów to jest nasz obowiązek, będąc zawodowymi sportowcami musimy się na to godzić i nie możemy odmawiać. To jest tak samo ważne, jak mecz, jest częścią tego naszego „cyrku” i mimo zmęczenia też trzeba znaleźć na to czas.


Obok Skry, na placu boju pozostało jeszcze 12 drużyn. Co ciekawe jedynie z czterema z nich nasz zespół jeszcze nigdy nie wygrał, dodajmy jednak, że... nigdy też z nimi nie grał. Mowa tu o Tours, Budvanskiej Rivijerze, Cuneo i Generali Unterchaching. Istnieje spore prawdopodobieństwo, że to waśnie z jedną z tych drużyn przyjdzie się zmierzyć mistrzom Polski w kolejnej fazie...

Patrycja Rzeźniczak

 

 

W piątek losowanie Ligi Mistrzów (audio)

czwartek, 13 styczeń 2011 16:07 Opublikowane w Aktualności

Siatkarze PGE Skry Bełchatów pewnie awansowali do drugiej rundy Ligi Mistrzów, a dziś dowiedzą się, jak skomplikowana będzie ich droga do turnieju finałowego. Wczesnym popołudniem poznają przeciwnika z drugiej rundy i drabinkę aż do końca turnieju.
Serwis Skra.pl zapytał Pawła Woickiego o wymarzone losowanie.
{music}images/katar/woickiolosowaniu1{/music}
W tak wyśmienitym humorze po meczu z Rematem jest Paweł Woicki. A teraz na poważnie.
{music}images/katar/woickiolosowaniu2{/music}
Daniel Pliński uważa, że nasza drużyna jest gotowa do gry ze wszystkimi zespołami.
{music}images/katar/plinskiolosowaniu{/music}

Sponsor strategiczny

PGE

Szybki kontakt

Klub Piłki Siatkowej Skra Bełchatów S.A.

KPS Skra Bełchatów S.A.
ul. Dąbrowskiego 11
97-400 Bełchatów
POLAND

tel/fax: +48 44 739 89 80
www.skra.pl
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.