niedziela, 11 luty 2018 08:47

Wywiad z Vitalem Heynenem

Wywiad z Vitalem Heynenem

- Chciałbym, aby w reprezentacji byli zawodnicy, którzy czerpią radość z tego co robią – mówi w rozmowie z naszą redakcją Vital Heynen. Zapraszamy do lektury.

Zostałeś trenerem reprezentacji Polski, jak się z tym czujesz?
Vital Heynen: Jak się czuję? Z jednej strony to coś niesamowitego. Siatkówka w Polsce jest na innym poziomie – w porównaniu z innymi krajami na całym świecie. Dlatego bycie trenerem reprezentacji Polski jest czymś bardzo miłym. Z drugiej strony, to co czuję, to gotowość do pracy. Nie przyjechałem tutaj, aby być po prostu trenerem, ale po to, aby coś robić z tą drużyną. Jak już wcześniej mówiłem, chcę stworzyć drużynę, abyś Ty i inni kibice mogli powiedzieć: to jest moja drużyna – jestem z niej dumny i z tego, jak gra. To jest mój cel jako trenera. To są moje aktualne myśli. Zostać trenerem kadry nie jest do końca niczym wyjątkowym, teraz muszę „coś” zrobić.

Kiedy po raz pierwszy pomyślałeś o tym, aby zostać trenerem reprezentacji Polski?
- Mistrzostwa Europy 2013 – byłem podczas meczu Bułgaria-Polska 3:2 i zauroczyłem się polską publicznością, ponieważ macie wspaniałych fanów. Pierwszy raz, kiedy zobaczyłem tych kibiców, nawet nie pomyślałem, że kiedyś będę trenerem biało-czerwonych. Jedynie byłem zazdrosny wobec trenera Andrei Anastasiego. Głośno sobie wtedy myślałem „Wow Andrea, możesz być trenerem tak fajnej drużyny”. To było moje pierwsze takie uczucie w kontekście polskiej kadry. Później była Bydgoszcz, gdzie mogłem coraz lepiej poznać polską siatkówkę. Zawsze sobie myślałem, jestem tylko zwykłym Belgiem pochodzącym z małej wioski. To by było wtedy zbyt optymistyczne, aby myśleć o byciu trenerem takiej reprezentacji jak polska drużyna narodowa. Jednak oczywiście przez ostatnie miesiące ten cel był coraz bliższy. Myślę również, że niezłe były drużyny, które do tej pory prowadziłem. Dlatego teraz mogę powiedzieć, że absolutnie jestem na to gotowy. Absolutnie. Myślę, że mogę zrobić coś dobrego. Przede wszystkim przekazać pozytywną energię tej drużynie. Chcę być trenerem zespołu, który ma w sobie wiele pasji. Chcę, aby wszyscy byli szczęśliwi w drużynie.

Jakie jest Twoje spojrzenie na siatkówkę? Jakie będą Twoje pierwsze kroki w pracy z zawodnikami?
- Myślę, że to bardzo proste. Chciałbym, aby w reprezentacji byli zawodnicy, którzy czerpią radość z tego co robią. Po prostu – frajda z gry! W Niemczech uświadomiłem sobie, że siatkarze cieszą się jak zbliża się lato. Ponieważ wtedy zbierali się razem i mieli mnóstwo radości z gry w drużynie narodowej. To powinniśmy mieć. Nie zwracać uwagi na trudności czy problemy, ale patrzeć jak fajna jest kadra narodowa. Właśnie tak będę rozmawiać z zawodnikami – jak doprowadzić to sytuacji, kiedy będą oni mówić: „Tak, to właśnie lubimy”. To jest dla mnie największe wyzwanie. Zawsze wykonywałem taką pracę w zespołach, które prowadziłem w ostatnich 20 latach. Następne zadanie to spowodować, że siatkarze będą myśleli pozytywnie o kadrze.

Podkreślałeś, że poza pracą z drużyną narodową, chciałbyś również  współpracować z całym środowiskiem siatkarskim i uczyć Polaków siatkówki. Czy właśnie taki masz plan?
- Myślę, że ciężko będzie nauczyć wszystkich Polaków gry w siatkówkę (uśmiech). Lubię siatkówkę i nie jest dla mnie problemem, aby uczyć ludzi tej dyscypliny, bo po prostu ją lubię. W to, co najbardziej wierzę, to technika i mógłbym uczyć jej wszędzie. Czy to nie jest niesamowite, mógłbym poświęcić całe swoje życie i rozmawiać z ludźmi o siatkówce i im wszystko wyjaśniać. Lubię to. Jeszcze nigdy nie odmówiłem prośby o trening. Mógłbym prowadzić je przez cały dzień. Mam nadzieję, że będę mógł nadal dawać taką samą energię i tak samo działać w Polsce. Ważne jest też, aby czasami robić coś nowego i patrzeć, w którą stronę się rozwijamy. Na pewno, jeśli będę miał czas przed meczem, to nawet wtedy będę uczyć siatkówki młode osoby.

Pierwszy mecz, na który się wybrałeś to ten w Bełchatowie, już trzeciego dnia swojej pracy. Czy dlatego, że Bełchatów jest ważnym miejscem dla polskiej siatkówki?
- Muszę być szczery, to przypadek. Zostałem wybrany w środę, w tym tygodniu mam też mecz w Niemczech. Jednak myślę, że poradzą sobie beze mnie. Jestem w Bełchatowie, dlaczego? Jest kilka powodów. PGE Skra jest jednym z najlepszych drużyn w Polsce, ma w składzie znane nazwiska. To miłe miejsce, by zacząć. Znam tutaj również wiele osób, m.in. mojego przyjaciela Roberta Kaźmierczaka (statystyka PGE Skry). Miło mi było przyjechać na ten mecz, bo to też taki sympatyczny pojedynek - trenerzy obu drużyn to moi przyjaciele Roberto Piazza i Roberto Santilli, którzy byli ze mną w reprezentacji Niemiec. Jest tyle wspólnych połączeń, że bardzo miło było mi tutaj przyjechać. Wielu zawodników, którzy wystąpili w Bełchatowie, znam z narodowych reprezentacji. To idealny mecz, by zacząć.

Jaki jest Twój sposób na współpracę ze sztabem szkoleniowym?
- Nie jestem typowym szefem. Nie jestem facetem, który stoi nad Tobą i mówi Ci, że masz to zrobić w konkretny sposób. Tak samo jest z moimi siatkarzami. Ważne, by oni mieli coś do powiedzenia. Dziś wysyłałem e-maile do polskich zawodników i zadawałem im pytanie: „Proszę pomóż mi”. Nie pisałem, że macie grać tak i tak. Zawodnicy są ważni, sztab również. Zawsze mówię członkom mojego sztabu, co Ty możesz zrobić najlepiej. To, co zostanie do zrobienia, robię ja. Mam nadzieję, że wszyscy pracują tak, jak umieją najlepiej. Jako trener, jestem bardziej by pomóc na samym końcu. Dla mnie ważna jest maksyma: „Liderzy jedzą ostatni”. Uważam, że dobry przywódca czeka, aż wszyscy skończą i wtedy on zaczyna. Wierzę bardzo mocno, od tego jak współpracujemy - zależy wszystko. Ja jestem by pomóc.

Czy zgadasz się ze stwierdzeniem „Możesz stać się superbohaterem tylko dzięki swojej grupie”?
- Grupa jest dla mnie ważna, każda osoba jest ważna. Nawet, jeśli dany siatkarz decyduje o „jednej” piłce na cały sezon – on również jest ważny. Jeśli tak będziesz robić - na koniec stworzysz bardzo silną grupę. Oczywiście masz gwiazdy wśród siatkarzy. Jednak to jest łatwe, wszyscy z nimi rozmawiają, skupiają na nich uwagę. Ale ważnymi siatkarzami są tak samo ci, którzy nie są gwiazdami - to oni tworzą jakość drużyny. Staram się poświęcać uwagę wszystkim po równo. Staram się być pomocny dla wszystkich, dla zawodników czy dla członków sztabu szkoleniowego. Po prostu pomagać ludziom - to moja podstawowa filozofia życia.

Jak się w ogóle zaczęła Twoja przygoda z siatkówką?
- To zawsze jest przypadek, czasem to głupie. Jako zawodnik to było proste. Jak mówiłem pochodzę z małej miejscowości, gdzie uprawiało się dwa sporty: piłkę nożną i siatkówkę. Grałem w piłkę do 11 roku życia, jednak wtedy miałem kłótnię z trenerem. Zawsze miałem swoje pomysły, nawet wtedy, kiedy byłem bardzo młody to myślałem, że wiem dużo. Po tamtej sytuacji zacząłem grać w siatkówkę i pokochałem to. Jednak nie od razu chciałem być trenerem. Zakończyłem karierę sportową i myślałem, co mogę robić dalej. Jeden klub przedstawił mi bardzo dobrą ofertę. Powiedziałem im: „Mogę być trenerem tylko wtedy, kiedym mogę to robić po swojemu”. Tak to się zaczęło. Myślałem wtedy o tym, jaka jest moja droga i co jest najlepsze dla mnie -  tak się zaczęło. Początkowo byłem przekonany o tym, że będą trenerem tylko rok, a jestem nim już 13 lat. Zawsze trenuję dwie lub trzy drużyny na rok i po prostu kocham to.

Dziś drużyna to nie tylko wyniki na boisku. To również wizerunek, media, marketing. Jakie jest Twoje podejście to tych zagadnień?
- Jestem szczęśliwy, że mogę reprezentować taki sport jak siatkówka. Ktoś mi kiedyś powiedział: „Vital musisz zmienić swoje podejście”, ponieważ dotąd nigdy nie odmówiłem wywiadu. Zawsze jednak udzielałem wywiadu każdemu, kto mnie o to prosił - nawet, jeśli to trwało długo. Mam szacunek do wszystkich dziennikarzy, pomogę każdemu. Nie wiem czy tak nadal podołam, jestem bardzo ciekawy, ale staram się okazywać szacunek wszystkim. Lubię dawać coś od siebie i okazywać to, dlatego cieszę się, że tutaj jestem.

Sponsor strategiczny

PGE

Szybki kontakt

Klub Piłki Siatkowej Skra Bełchatów S.A.

KPS Skra Bełchatów S.A.
ul. Dąbrowskiego 11
97-400 Bełchatów
POLAND

tel/fax: +48 44 739 89 80
www.skra.pl
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.