To był mecz godny finału Pucharu Polski, przynajmniej, jeśli chodzi o emocje, bo we wszystkich setach nadkomplet publiczności w hali na Podpromiu w Rzeszowie obserwował nieprawdopodobną walkę. I właściwie każdy z setów mógł skończyć się odwrotnym wynikiem. Obaj trenerzy rzucili do walki swoje największe gwiazdy, ale szybko widać było, że to mecz przede wszystkim atakujących.
Georg Grozer i Mariusz Wlazły byli absolutnymi liderami swoich zespołów i najlepszymi graczami na boisku, a obaj rozgrywający szybko przekonali się, że to na nich mogą najbardziej liczyć. Grozer i Wlazły raz po raz skakali więc do ataków, ale - co było najważniejsze - fizycznie wytrzymali to doskonale. W końcówce Mariusz był nie do zatrzymania i wraz z Miguelem Falaską, który kapitalnie zagrywał, poprowadził PGE Skrę do awansu.
PGE Skra Bełchatów - Asseco Resovia Rzeszów 3:1 (21:25, 26:24, 25:23, 25:23)
PGE Skra: Falasca, Winiarski, Możdżonek, Wlazły, Kurek, Pliński, Zatorski (libero) oraz Woicki, Kłos. Trener: Jacek Nawrocki.
Resovia: Tichacek, Lotman, Grzyb, Grozer, Achrem, Nowakowski, Ignaczak (libero) oraz Kosok, Bojić. Trener: Andrzej Kowal.
W naszej klubowej telewizji SKRA.TV możecie zobaczyć rozmowę po meczu z Asseco Resovią z trenerem Jackiem Nawrockim.

