| Atlas Arena pęknie w szwach |
|
|
|
| poniedziałek, 01 lutego 2010 22:11 | |||
|
W ciągu niespełna czterech godzin kibice siatkarscy kupili blisko połowę biletów na final four Ligi Mistrzów. - Jesteśmy w szoku - mówią szefowie PGE Skry.
W poniedziałek w południe rozpoczęła się sprzedaż wejściówek na turniej finałowy najbardziej prestiżowego z europejskich pucharów. Cztery najsilniejsze drużyny zagrają w łódzkiej Atlas Arenie, a gospodarzem imprezy już po raz drugi będzie PGE Skra Bełchatów. Choć do rozpoczęcia finałów pozostało 66 dni - impreza zaplanowana jest na 10 i 11 kwietnia - zainteresowanie jest ogromne. - Po trzech i pół godzinie sprzedaży internetowej mamy zamówienia na 4,3 tys. biletów - mówi Grzegorz Stawinoga, wiceprezes bełchatowskiego klubu. Wszystko więc wskazuje na to, że kolejny raz łódzka hala wypełni się sympatykami siatkówki. Stawinoga: - Liczymy, że każdego dnia mecze będzie oglądało 12,5 tys. osób. Przypomnijmy, że PGE Skra jest rekordzistą Ligi Mistrzów w liczbie kibiców oglądających spotkania w fazie grupowej. W sumie do Atlas Areny na trzy pojedynki mistrzów przyszło 33.530 fanów. Następna drużyna - Resovia Rzeszów - miała o ponad połowę mniej widzów. Nic dziwnego, że europejska federacja nazwała PGE Skrę "Mekką europejskiej siatkówki". Bilety na final four można rezerwować na stronie internetowej mistrza Polski: www.skra.pl. Klub przygotował karnety na dwa dni, które kosztują od 100 do 240 zł. Wejściówki na poszczególne dni kosztują od 50 do 120 zł (na pierwszy dzień) i od 60 do 180 zł (na drugi). O dziwo, praktycznie rozeszły się już te najdroższe. Dla rodzin i szkół Skra oferuje bilety grupowe, które są tańsze. - Nie zostawiliśmy żadnej puli do sprzedaży w kasach. Chyba, że nie wszystkie bilety rozejdą się w internecie - zapowiada Stawinoga. Źródło: Gazeta Wyborcza Łódź
|




