| LM: Skra zwycięża! Powrót Winiarskiego |
|
|
|
| czwartek, 21 stycznia 2010 10:33 | |||
Siatkarze z Bełchatowa jak burza przeszli fazę grupową Ligi Mistrzów. W środę zrewanżowali się CAI Teruel za porażkę w pierwszej kolejce i jak we wcześniejszych meczach w Łodzi nie stracili setaW sobotę PGE Skra rozegrała chyba najlepszy mecz w tym sezonie, gromiąc Resovię. Jednak Jacek Nawrocki nie zastosował zasady, że zwycięskiego składu się nie zmienia i w szóstce wystawił czterech nowych zawodników. Oczywiście nowych w porównaniu ze spotkaniem w Rzeszowie, bo zupełnie nowy był jeden Michał Winiarski. Co prawda wicemistrz świata wystąpił już w spotkaniu w Teruel, ale jako libero. W roli skrzydłowego ostatni raz zagrał 17 maja. Później doznał kontuzji barku, przeszedł operację i długą rehabilitację.
- Kiedy mam mu dać szansę jak nie teraz - mówił trener PGE Skry. - To praktycznie jedyny mecz bez większej stawki, bo później czekają nas ciężkie mecze w PlusLidze. Winiarski doprowadził więc do remisu 24:24, za chwilę kolejny atak - tym razem Garcii Torresa zatrzymał Daniel Pliński, zaś ostatni punkt PGE Skra zdobyła potrójnym blokiem. Wcześniej było jednak niebezpiecznie, dlatego trener Nawrocki wprowadził na boisko Miguela Falascę, Mariusza Wlazłego i Stephane'a Antigę. Widać było jednak, że mecz nie ma wielkiego znaczenia dla gospodarzy. Zaskoczeniem był jednak skład Teruel, w którym zabrakło m.in. Pedro Sueli, zaś reprezentant Hiszpanii Iban Perez był rezerwowym. A gdy ponad 12 tys. ludzi wreszcie dotarło do hali (tradycyjnie już były kłopoty z dojazdem) i rozpoczęło głośny doping, Hiszpanów niemal sparaliżowało. Drugi set to już zdecydowana dominacja PGE Skry, która systematycznie podwyższała przewagę. Kurek lepiej radził sobie z przyjęciem zagrywki, co od razu przełożyło się na jeszcze lepszą grę w ataku. A że bełchatowianie tradycyjnie świetnie bronili (Winiarski!) i blokowali, sympatyczna drużyna z Hiszpanii mogła co najwyżej walczyć o jak najmniejszą stratę. 25. punkt zdobył bohater wieczoru, popisując się skutecznym atakiem na potrójnym bloku. W trzeciej partii wreszcie były emocje, bowiem zespół z Bełchatowa przegrywał już 19:23 i 22:24. Ma jednak w składzie dwóch przyjaciół z boiska - Winiarskiego i Mariusza Wlazłego. Ten drugi nie mylił się w ataku i mocno serwował, drugi nie chciał być gorszy i też zaliczył asa (na 24:24). Swój powrót podsumował w stylu wielkiego mistrza - 28. punkt zdobył pojedynczym blokiem, a ostatni w fazie grupowej Ligi Mistrzów - zbiciem po kontrze. - To był dla niego bardzo ważny mecz. Pokazał jednak, że mimo bardzo długiej przerwy ma wielkie umiejętności - oceniał trener Nawrocki. Winiarski: - Jestem tak szczęśliwy, że musiałem się bardzo pilnować, żeby nie śmiać się w głos wchodząc na boisko. Tak bardzo się cieszę z powrotu. Nikt nic nie wie (na razie) Choć faza zasadnicza Ligi Mistrzów już się zakończyła, wciąż nie wiadomo, gdzie rozegrany zostanie turniej finałowy ani też według jakich zasad będzie przeprowadzone losowanie play-off. Europejska federacja w liście do PZPS-u zakomunikowała tylko, że "prace nad regulaminem trwają". Wiadomo jednak, że drugiej rundzie nie mogą na siebie trafić dwie drużyny z tego samego kraju (chyba, że awansowały trzy) i że w tej samej fazie nie spotkają rywale z jednej grupy. Kto zostanie rozstawiony i jaki klucz będzie przyjęty, tego CEV jeszcze nie wie. Najłatwiej wytypować kandydatów do organizacji Final Four, bowiem kandydatów jest dwóch - PGE Skra (w Łodzi) i Trentino. Decyzja ma zapaść w piątek, lecz to też nie jest pewne. Jeśli jednak bełchatowianie będą musieli walczyć w play-off, to na początek na pewno trafią na rywala, który zajął drugie miejsce w grupie. PGE Skra - CAI Teruel 3:0 Sety: 26:24, 25:20, 29:27 PGE Skra: Dobrowolski, Winiarski, Pliński, Novotny, Kurek, Możdżonek, Gacek (libero) oraz Wlazły, Falasca, Antiga CAI: Hernan, Rodriguez, Garcia Torres, Rocamora, Fernandez, Da Silva, Llenas (libero) oraz Iban Perez, Arino Źródło: Gazeta Wyborcza Łódź
|




