
Dziennik Łódzki: Bąkiewicz - Musimy zaprezentować się tak, jak w Brazylii
Rozmowa z Michałem Bąkiewiczem, siatkarzem reprezentacji Polski i PGE Skry Bełchatów.
W środę i czwartek zagracie w Lidze Światowej z Brazylią, której nie możecie dopaść. Choć Pan zna smak zwycięstwa z Brazylijczykami, bo w 2009 roku PGE Skra pokonała wielki Cimed w Klubowych Mistrzostwach Świata.
No tak, w sumie to nie było tak dawno. Oczywiście, mamy wszyscy świadomość, że Brazylia przylatuje w najsilniejszym składzie, że to będą mecze na tydzień przed finałem, więc będą w dobrej formie. Będziemy musieli wznieść się na wyżyny umiejętności, by cokolwiek z nimi ugrać. Ale dla nas to bardzo fajna sprawa, że możemy zmierzyć się tuż przed finałem z takim przeciwnikiem.
W dwóch meczach w Rio de Janeiro byliście bardzo blisko, ale w końcówkach setów jednak Brazylijczycy byli lepsi.
Szkoda, bo graliśmy rewelacyjnie w tych meczach i byłoby dobrze wyciągnąć choć jedno zwycięstwo. Okazało się jednak, że doświadczenie tych wielkich graczy i ich ogranie w najważniejszych meczach wzięło górę. Jeżeli zagramy w Katowicach tak, jak w Rio de Janeiro, to możemy być optymistami.
Teraz dwa mecze z Brazylią, ale w głowach i waszych, i kibiców pewnie już będzie turniej finałowy w Sopocie. Przygląda się Pan sytuacji w innych grupach pod kątem potencjalnych rywali?
Jasne, że patrzymy na wyniki innych meczów, ale musimy się skupić przede wszystkim na sobie. Wiemy przecież doskonale, że niezależnie z kim będziemy grali, to będzie dla nas bardzo trudne zadanie. Do Trójmiasta przyjedzie absolutnie światowa czołówka.
Może lepiej byłoby chociaż z Brazylijczykami zagrać na koniec, czyli w wielkim finale?
No tak, oni zawsze są wyśmienicie przygotowani na ostatnie mecze finałowe.
Więcej w Dzienniku Łódzkim.