Przywykłem już do sytuacji, że do końca walczę o miejsce w kadrze. Właściwie zawsze tak jest i chyba tylko rok temu przed Mistrzostwami Europy mogłem czuć się pewniakiem. Mogę jednak zapewnić, że bardzo chcę wywalczyć bilet do Włoch i wierzę, że w Brazylii to się stanie - pisze na swoim blogu w serwisie PodSiatką.pl reprezentant Polski i siatkarz PGE Skry Bełchatów Michał Bakiewicz.
Do Brazylii wylatujemy w poniedziałek rano, bo samolot do Paryża, gdzie mamy zaplanowaną przesiadkę, odleci z Okęcia już o godz. 6 rano. Zresztą do godzin porannych przed wylotem do Brazylii powinniśmy przywyknąć, bo tam jest taki zwyczaj, że mecze rozgrywa się bardzo wcześnie. Do tej pory tylko raz byłem w Brazylii na meczach Ligi Światowej i wtedy też graliśmy rano. Ale nie powinno to nam przeszkadzać, zresztą dobry zespół musi być gotowy grać o każdej porze. Jeśli kibicom pasuje poranna pora rozgrywania meczów i licznie przychodzą do hal, to ja oczywiście też nie mam nic przeciwko temu - pisze Bąkiewicz.
Cały wpis Michała można przeczytać TUTAJ.